Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (https://africatwin.com.pl/index.php)
-   Trochę dalej (https://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=76)
-   -   Szlajanka 25 (https://africatwin.com.pl/showthread.php?t=47661)

El Czariusz 13.02.2026 17:38

Cytat:

Napisał trolik1 (Post 899254)
Dzięki! Byłoby jeszcze piękniej gdyby było chłodniej o 10 stopni:-)
pozdrawiam trolik

W północno-wschodniej Bułgarii przeżyliśmy temperaturowy armagedon w lipcu.
Bardzo mi się podoba Twój/Wasz styl tułaczki. Tułaczka. Przy tym nie tylko moto ale i z buta, w kajaku... Super. Cały czas taka "Bida z Nędzą".
Patrz... To moje wypady ze Strażnikiem Domowym na UA, Bałkany, Białoruś... W naszym duecie, to ja jestem Nędza:)
Koniecznie musisz się "nauczyć" pisać.

trolik1 14.02.2026 09:53

Cytat:

Napisał El Czariusz (Post 899288)
Koniecznie musisz się "nauczyć" pisać.

Nie za bardzo rozumiem co napisales. Moglbys wyjasnic? Dzieki!:-)
pozdrawiam trolik

El Czariusz 14.02.2026 10:15

W sensie - więcej pisać:)

trolik1 15.02.2026 20:23

Cytat:

Napisał El Czariusz (Post 899355)
W sensie - więcej pisać:)

No tera rozumię:-)
pozdrawiam trolik

El Czariusz 16.02.2026 06:03

Żeby zrozumienie było pełne.
Więcej pisać w danej relacji:)
No i więcej pisać, w sensie relacjonować. Biorąc pod uwagę Twój wiek, to jest/masz mega potencjał.
Ja zacząłem "pisać" dopiero w 2007. Znaczy w wieku 44 lat. Po mickiewiczowsku. Zobacz, ile jeszcze przed Tobą?

No i ta różnorodność. Moto, z buta, kajakiem, dronem. Brakuje roweru. Autentycznie, brakuje tylko roweru.
Rower, to jest coś pośredniego między moto a czystym butem. Zapewnia szybsze tempo niż z buta ale wolniejsze niż moto. Ma sporo plusów. Da się na byle jakim, jeszcze łatwiej naprawić niż moto. No i łatwiej porzucić gdzieś w krzakach.
W każdym jednak bądź razie rób swoje tylko już wiesz, co na plus bardziej...;)

trolik1 16.02.2026 15:21

19/20 dzień wyprawy, 3/4 września. Braila
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
W nocy było słabo - komary huczały przez całą noc jak bombowce, a sikanko było do butelki...przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda :-). Na szczęście rano była kawka
[YOUTUBEHD]o4obkhmviZU?si=lMFKhG8cBphOudJI[/YOUTUBEHD]
Droga powrotna zajęła nam jakieś 5 godzin i było to niezłe wyzwanie - wysoka temperatura, zmęczenie i do tego pod prąd...wcześniej tego nie zauważaliśmy, ale teraz ten prąd naprawdę nieźle dał nam popalić:-). Wczesnym popołudniem oddaliśmy kajaki i ruszyliśmy na północ. Potrzebowaliśmy noclegu pod dachem, z prysznicem i pralką, bo byliśmy już chyba 5 dni bez bieżącej wody i Wojtek zaczął pachnieć zachęcająco...:-).
Postanowiliśmy znaleźć nocleg w Braili i zostać tam na jeden dzień coby ogarnąć siebie i ciuchy. Najpierw jednak musiałem ogarnąć kapcia dla Gieni.
[YOUTUBEHD]IY7ptGjYJmE?si=5F5YrXXBEghHzWdg[/YOUTUBEHD]
Kilka dni temu jadący za mną kierowca dał mi znać, że coś jest nie tak z tylnym kołem. Okazało się, ze opona jest niewłaściwie osadzona na rancie i trzeba było to skorygować. Na szczęście okazało się, że nie ma żadnych niespodzianek i wizyta w szinomontażu zajęła nam max godzinę.
Jazda na północ była całkiem spoko - było gorąco, ale znośnie. Dwie lub trzy godziny później byliśmy już na promie pod Gałaczem i po następnej godzinie cieszyliśmy się klimatyzacją, prysznicem, pralką, łożkiem z czystą pościelą, sklepem pod domem....życie w 21szym wieku jest zajebiste:-)

trolik1 20.02.2026 16:24

21/22 dzień wyprawy, 5-6 września. Jadziem w Pamir.
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Oj jak nam dobrze zrobił ten pobyt w Braili! Najedliśmy się porządnie, opraliśmy no i w końcu Wojtek przestał wonieć!:-)
Dzisiaj czeka na jazda asfaltem na północ w kierunku Czerniowców, ale nocleg wypadnie nam raczej jeszcze w Rumunii. Niestety musieliśmy odpuścić wcześniejsze plany związane z mołdawskim TETem, bo prognozy dawały 40 stopni na najbliższe dni. Uciekamy więc na północ w zielone ukraińskie góry!. Najpierw jednak czekała na telepanka rumuńską drogą wojewódzką, która szła prosto jak strzała:-). Ostatni raz widziałem coś takiego w Afryce - kilkadziesiąt kilometrów prostej drogi w roztapiającym się od gorąca asfalcie:-).
Zrobiliśmy oczywiście też przerwę na moje ulubione rumuńskie żarełko
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Nic wielkiego się nie działo w tym dniu - nabijaliśmy kilometry spokojnie aż do noclegu, który wypadł nam około godzinę przed granicą. Fajnie tam było!:-)
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Rano standard - kawka, śniadanko, zbieranie gratów i jazda. Granica poszła nam całkiem gładko i po kilkunastu minutach jechaliśmy krótki odcinek do Czerniowców, gdzie czekała nas wizyta w oddziale Straży Granicznej. Mogę powiedzieć tylko jedno - Pani Porucznik rzeczywiście jest piękna!. Podobnie zresztą jak wiele innych Pań, które widzieliśmy w Czerniowcach. Po załatwieniu glejtu zjedliśmy obiadek, wymieniliśmy kasę i byliśmy gotowi do jazdy, ale...byl zgryz. A może zostaniemy tu na jeden dzień...? Miasto jest zajebiste, wspaniale się tam czuliśmy. Po deliberacji doszliśmy jednak do wniosku, że dopiero co byliśmy w cywilizacji i trza zanurkować w lesie. A Czerniowce zostaną jeszcze z pewnością odwiedzone.
Po wyjeździe z miasta czekała nas godzina asfaltu, a później było już tak:
[YOUTUBEHD]54YFuMKTzU4?si=TDbbrOVazAJuwv2A[/YOUTUBEHD]
Potem jechaliśmy jakąś godzinę pięknym szutrem wzdłuż granicy (jakimś cudem inricz tego nie zarejestrował....:-))
[YOUTUBEHD]VYio72SYW50?si=Gszas_X0uvoRxwYx[/YOUTUBEHD]
Potem był las. Dużo lasu:-)
[YOUTUBEHD]VQ14_6uXOkQ?si=unKgfqhuc_9vtEvK[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]JbS4ToA8hNs?si=MzrThiV32Qj_hzzg[/YOUTUBEHD]
Po przejechaniu przełęczy, miłej rozmowie z Panami Pogranicznikami, szybkiej kąpieli w strumieniu znowu zanurzyliśmy się w lesie:-)
[YOUTUBEHD]fFrOtWlvRfk?si=mdvvMjrPy26l_5Lx[/YOUTUBEHD]
Była to niebiańska jazda. Właśnie w tej chwili pisząc te słowa znowu tam jestem i czuję ten zapach lasu, widzę słońce zniżające się na górami, piękny szuter, czuję na sobie mokre gacie po kąpieli w lodowatym strumieniu...po prostu raj.
A potem było tak:
[YOUTUBEHD]pZvvkUUg_94?si=nFYSKfnMoG1-WjVf[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]lDxOB4fyZt0?si=tshMD-1mwwvv1Fuz[/YOUTUBEHD]
Cudowny dzień w cudownej Ukrainie!

rrolek 20.02.2026 18:28

O! Jeszcze się nie rozpadły?
Już ponad 10 lat temu ledwo trzymały się kupy i spodziewałem się rozpadu jak na Stoju.

trolik1 23.02.2026 11:43

Cytat:

Napisał rrolek (Post 900018)
O! Jeszcze się nie rozpadły?
Już ponad 10 lat temu ledwo trzymały się kupy i spodziewałem się rozpadu jak na Stoju.

Trzymają się całkiem spoko i myślę, że jeszcze przez kilka lat będą dawały ludziom radość:-)
pozdrawiam trolik

wolly 25.02.2026 03:46

Cytat:

Napisał trolik1 (Post 900013)
21/22 dzień wyprawy, 5-6 września. Jadziem w Pamir.
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Oj jak nam dobrze zrobił ten pobyt w Braili! Najedliśmy się porządnie, opraliśmy no i w końcu Wojtek przestał wonieć!:-)
Dzisiaj czeka na jazda asfaltem na północ w kierunku Czerniowców, ale nocleg wypadnie nam raczej jeszcze w Rumunii. Niestety musieliśmy odpuścić wcześniejsze plany związane z mołdawskim TETem, bo prognozy dawały 40 stopni na najbliższe dni. Uciekamy więc na północ w zielone ukraińskie góry!. Najpierw jednak czekała na telepanka rumuńską drogą wojewódzką, która szła prosto jak strzała:-). Ostatni raz widziałem coś takiego w Afryce - kilkadziesiąt kilometrów prostej drogi w roztapiającym się od gorąca asfalcie:-).
Zrobiliśmy oczywiście też przerwę na moje ulubione rumuńskie żarełko
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Nic wielkiego się nie działo w tym dniu - nabijaliśmy kilometry spokojnie aż do noclegu, który wypadł nam około godzinę przed granicą. Fajnie tam było!:-)
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0
Rano standard - kawka, śniadanko, zbieranie gratów i jazda. Granica poszła nam całkiem gładko i po kilkunastu minutach jechaliśmy krótki odcinek do Czerniowców, gdzie czekała nas wizyta w oddziale Straży Granicznej. Mogę powiedzieć tylko jedno - Pani Porucznik rzeczywiście jest piękna!. Podobnie zresztą jak wiele innych Pań, które widzieliśmy w Czerniowcach. Po załatwieniu glejtu zjedliśmy obiadek, wymieniliśmy kasę i byliśmy gotowi do jazdy, ale...byl zgryz.

tak zapytam ten glejt to na jazdę w strefie przygranicznej czy taki jest teraz wymagany ??


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:44.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.