Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (https://africatwin.com.pl/index.php)
-   Kwestie różne, ale podróżne. (https://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=80)
-   -   Kresy -skąd się wzięli Sami Swoi (https://africatwin.com.pl/showthread.php?t=16081)

ATomek 20.09.2024 01:03

2 Załącznik(ów)
Załącznik 137639

To zdjęcie tytułuję „Żal za utraconym” data 17 września 1939


Może i szczęśliwi Ci, którym udało się wyjechać z POLSKI do POLSKI.
Ich losy tułacze są szare i smutne, ale też nieoceniony ich wkład w poziom kultury.
Zabużoki, Zaniemoki to esencja tradycji polskości.
Niedawno zmarł ten, co stworzył scenariusz do naszego wyobrażenia - kim, skąd i jacy byli „Sami Swoi”- Andrzej Mularczyk. W latach 30, wakacje spędzał w Garwolinie u swojego ojca, który przez kilkanaście lat pracował w 1 Pułku Strzelców Konnych razem z moim Dziadkiem.

A te kilkanaście milionów tam pozostałych?
Polaków stamtąd tak w 1918, jak w 1939 mordowali Rosjanie, Litwini, Ukraińcy, Żydzi, wszyscy witający w ukwieconych bramach swoich wyzwolicieli Rosjan-sowietów.
Łatwy łup napływających ze wschodu struktur gardzących postępem, historią, literaturą, zostawiających za sobą stosy palonych książęk, wdzierających się z kulturą kołchozową, z plugawym językiem, w obyczajach z zatraconą tożsamością. Przez kolejne 50 lat wciąż walczącą z trupem Polski, który choć wciąż zasypywany, wystaje z grobu. Spopielony wymieszał się z każdą cząstką tamtej ziemi na zawsze.

Żal po utraconym trwa nadal w pogardliwym rozcieńczeniu polskości w Polakach.
Tych z rozdwojoną jaźnią, stojących w rozkroku pomiędzy dziedzictwem własnego narodu a interesami swoich obcojęzycznych żon i mężów, obcym obywatelstwem swoich dzieci, wyznawców nowej „kultury europejskiej” wolnych „kolorową wolnością”, obcych kulturowo, ale dziś polskojęzycznych przybyszy z alergią na polski etos.

Zagrabiona, ograbiona, obdarta z godności i „Zakopana Polska za Bugiem” (Krzysztof Kołtun)
Żal, smutek i nędza w relacjach pozostałych tam Polaków.
Żebrzące polskie radio Lwów w kontraście programów w językach ukraińskim i białoruskim w polskich mediach, brak Domu Polskiego we Lwowie w kontraście Domu Ukraińskiego w Przemyślu (historia każdego z nich to haniebny przykład wzajemnych relacji), brak symetrii funduszy na szkolnictwo w języku narodowym na Litwie, Białorusi i Ukrainie, wszelkie świadczenia, darowizny i choćby zapowiedź finansowania odbudowy lwowskich kamienic w zestawieniu z zapowiedzią „niskoprocentowego kredytu” dla dzisiejszych powodzian…

To ostatnie w kontraście do dzisiejszego wyglądu Lwowa umęczonego wojną:
zburzonego, zaciemnionego, rozdartego przeraźliwym wyciem syren


Załącznik 137640
aktualne zdjęcie z internetu, może pojutrze zamienię na własne

Boldun 20.09.2024 10:56

Można zobaczyć ten "zmęczony wojną" i potrzebujący odbudowy Lwów

Cz1
https://www.youtube.com/watch?v=25WgO1a4p4c
Cz2
https://www.youtube.com/watch?v=KX82pEKsZdw
Cz3
https://www.youtube.com/watch?v=l2tGICe4cuA

chomik 20.09.2024 13:47

Czy ja mam schizę, ale czy Wy dwaj staracie się podważyć to, że w Ukrainie jest wojna i giną ludzie??????

Boldun 20.09.2024 14:05

Nic takiego nie padło z ust moich.
Przypominać jeno należy że działania wojenne obejmują niecałe 20% terytoruim UA. O tym co otrzymują obywatele UA w naszym kraju nie będę się rozpisywał, bo polityka to bagno.
Na zachodzie toczy się w miarę normalne życie. Baa nawet w Odessie która to leży około 100km od linni frontu.
W przytoczonej części drugiej około 2 min widać jakie żniwo wojna zbiera...

Ronin78 20.09.2024 14:14

Ja bym zasugerował, że należy bezwzględnie przekierować w 100% benefity (z naszych podatków) dla naszych powodzian. Też pewnie mam schizę.

ATomek 09.12.2024 16:34

12 Załącznik(ów)
Załącznik 139726

Bug widziany ze wzgórza zamkowego w Drohiczynie zawszze rozbudza moją wyobraźnię o czasach, kiedy był rzeką graniczną

No to „Skąd się wzięli Sami Swoi”?

Włączamy tak od 15 min (choć całość też ciekawa) i czytamy dalej





Do tej opowieści skłoniło mnie kilka myśli. Trudno powiedzieć, gdzie jest jej początek, to raczej wianuszek połączonych ze sobą zdarzeń. Cały wic w tym, że uczestnicząc w każdym z osobna, nie mogłem przypuszczać dalszego ciągu i finału. To chyba nazywa się PRZYGODA.

Jestem wyczulony na historię Kresów, które poznaję z kanapy Afryki. W wątku, w którym wciąż jadę na IIIzlot w Hucie Pieniackiej dominuje żałoba. Ten wątek chciałem zostawić na radosne ich oblicze, chociaż i tego za Wilią i Niemnem nie brakowało, ale to bardziej nostalgia.

Drohiczyn, dla mnie już za Bugiem, ma w sobie kresową magię z racji historii miasta i ludzi.
Tegoroczny przeddzień Święta Niepodległości spędziłem właśnie tam, ciekaw – co na pograniczu?
Były wieńce w miejscach pamięci, koncerty a przede wszystkim Duch Kresów.

Załącznik 139727

Załącznik 139728

Załącznik 139729

W klimatycznej wystawie w piwnicach katedry odnajduję to, co mnie doprowadziło do Wilna. Pamięć. Pieta Ponarska w sąsiedztwie Wołyńskiej i Katyńskiej najlepiej obrazuje moje emocje

Załącznik 139730

Załącznik 139731

Załącznik 139732

W Drohiczynie jest muzeum motocykli a w nim stały kąt wspomnienie Wiktora Węgrzyna

Załącznik 139735

Załącznik 139734

Załącznik 139733


Wiktor Dulko. Koncert tego wileńskiego barda był najlepszym elementem wspólnoty ponad dzisiejszymi podziałami. Wspominam jego występy w Wileńskich szkołach i na podwileńskich ogniskach. Płynnie porusza się w dawnej poezji polskiej i rosyjskiej rozumiejąc jej sens i miejsce w kulturze. Wzrusza mnie ten śpiewny język i twarde stąpanie po ziemi, która choć inna z nazwy, nadal jest JEGO RODZINNĄ, POLSKĄ ZIEMIĄ.

Pięknym akcentem była recytacja wierszy i pieśni patriotycznych Bożenki, którą przedstawiono jako Polkę pochodzącą z Lidy na dzisiejszej Białorusi.
Wrażenie było tym większe, że Bożenka jest piękną dziewczyną, laureatką konkursu MIS POLONIA 2024.

https://glosznadniemna.pl/64271/boze...tna-naturalna/

„Polskie Kwiaty” wybrzmiały w jej ustach prawdziwie nostalgicznie!

Kiedy w międzyczasie wspomniała o swoim dziadku, który chodził do jednej klasy z Cześkiem Niemenem, zacząłem łączyć poznane wcześniej historie i po koncercie nieśmiało zapytałem o jej matkę, którą poznałem będąc w okolicach Lidy dwa lata temu, co zresztą opisałem na poprzedniej stronie tego wątku, przy okazji poszukiwania śladów po Witoldzie Pileckim w Krupie.
Mina Bożenki była bezcenna.
Stało się dla mnie jasne, skąd takie przygotowanie do życia i patriotyzm. Jej matka Swietłana to uznana propagatorka polskiej kultury, działaczka, nauczycielka, dyplomowany organista…
Ojciec – Wiktor nauczyciel języka polskiego…

Załącznik 139736

Piszę o tej przygodzie, bo troszkę odsłania tajemnicę „Skąd się wzięli Sami Swoi” i ich dzisiejszych losach. Bożenka ukończyła kilka uczelni i dyplomów, które pozwalają jej na godną pracę w Polsce. Talent wykorzystuje w różnorakich konkursach poetyckich i piosenkarskich. A udział w Miss Polonia potraktowała jako wyzwanie dla całokształtu jej pracy nad sobą.
Tak z nią, jak i ze wspomnianym wyżej bardem Wiktorem, który prywatnie jest przedsiębiorcą, pada stwierdzenie „My nie potrzebujemy jałmużny. My sobie poradzimy, prosimy jedynie o zlikwidowanie barier np. wyjazdowych i tego typu ograniczeń stawiających ich w innej kategorii Polaków”


Kolejną przygodą w Drohiczynie było spotkanie z weteranem Rajdów Podlaskich i zwycięzcą afrykańskich konkursów w stylu „co można na łysych Anakach”- Tośkiem! :D


Załącznik 139737

siwy 10.12.2024 09:59

O, miło Tośka zobaczyć, dawno nie widziałem.

p.s.
czyta się

Gończy 10.12.2024 11:02

Dzięki Tomek. Pisz.

ATomek 11.12.2024 18:46

1 Załącznik(ów)
No to napiszę. Sięgnę troszku głębiej, do zasobów z żelazem okutej dębowej skrzyni Gończego. Opis częściowo zatarty



Załącznik 139803

Dorohičyn Anno Domini1180
Góra Grodzisko.
Małoletni książę Lestek Biały Mazowiecki wraz z ojcem Bolesławem Kędzierzawym.
W tle obozowisko wyprawy przeciw Jaćwingom

ATomek 23.03.2025 22:55

9 Załącznik(ów)
Gusła jak co rok! Zgodnie ze słowiańską tradycją utopiliśmy Marzannę, choć trochę jej było szkoda...była wyborna, czy też wyborowa! miała piękne słowiańskie niebieskie oczy i była pełna żaru! :D

Załącznik 141708

Załącznik 141700

Załącznik 141702

Załącznik 141701

Załącznik 141703 Załącznik 141704

Załącznik 141705

Załącznik 141707

Załącznik 141706

Boldun 24.03.2025 09:56

1 Załącznik(ów)
Ale że tak widłami bod boczek?... ;)
A i ja się pochwalę, z młodzieżą także utopilim. Bez ognia, za to kolorowo :)

ATomek 25.09.2025 11:18

Ten post to przykład na przenikanie się dwóch moich wątków.

Rzecz się dzieje w Kanadzie, gdzie odsłonięto pierwszą tablicę pamięci o Wołyńskim Ludobójstwie. Ciekawy reportaż ze względu na tamtejszą aktywność Polonii i diaspory ukraińskiej. Wspomina między innymi Wołynianka, Żona Wiktora Poliszczuka, którego często cytuję.

Ale wstawiam to w tym Kresowym wątku ze względu na piękne wystąpienie 106 letniej Polki, działaczki AK recytującej wiersz o Tadeuszu Kościuszce. Myślę, że warto posłuchać i zrozumieć, czym jest stary dobry patriotyzm.
STĄD się wzięli SAMI SWOI:

Pani Stanisława od 37min25s i koniecznie do końca, do 42min 20s


ATomek 26.12.2025 20:54

Święta Bożego Narodzenia, czy Wielkanocne?
Sztuczny podział od lat wprowadzany przez środowiska wrogie polskiej tradycji chrześcijańskiej jako podstawowego elementu integracji narodowej i myśli polskiej. Obie rzekomo zawłaszczone przez Kościół są spłycane jego błędami, zapominając o będących ponad nimi uniwersalnych przesłaniach i wartościach.

Dzisiaj, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, myśląc o polskiej tradycji ograbionej z jej zabytków natrafiłem na informację o odnalezieniu i odszyfrowaniu pochodzenia najstarszej polskiej kolędy z XVw, będącej obecnie w zbiorach Jagiellońskich w Krakowie, co było dla mnie miłą, Świąteczną niespodzianką, choć to wszystko działo się w 2016r.
Z obietnicą spełnienia świątecznych życzeń
"ZADMIJMY W TRĄBĘ W TYM DNIU".
Na uwagę zasługuje solista, z jakże wdzięcznym dla nas nazwiskiem Mateusz DZIDA!




artykuł:
https://kresy.pl/kresopedia/zadmijmy...-koledy-wideo/

ATomek 28.01.2026 02:45

4 Załącznik(ów)
W ramach wciąż aktualnego pytania o pochodzenie „Samych Swoich” ostatni styczniowy łykend w trzech odsłonach:


1. MIKOŁAJ REJ z Nagłowic i język giętki

Załącznik 148330

Urodził się 4 lutego 1505 roku w Żurawnie pod Haliczem w średniozamożnej, niepiśmiennej rodzinie szlacheckiej herbu Oksza. Żył w okresie panowania ostatnich Jagiellonów, kiedy Polska osiągnęła polityczną i gospodarczą potęgę.
Jako aktywny włościanin założył dwa miasteczka – Rejowiec i Okszę, siedemnaście wsi, dwanaście folwarków, dzierżawił kamienice w Krakowie, Lublinie, pobierał część z myta Chełma, aktywnie rozwijał browarnictwo, gospodarkę rybną, hodowlę, spławiał drzewo, a przede wszystkim pisał.
Ówczesna Polska młodzież coraz częściej była wysyłana na najlepsze uniwersytety do humanistycznych studiów nad antyczną poezją i prozą spisaną po łacinie.
To wtedy, w tzw „złotym wieku”, jak zwykło się mówić, pojawiły się przekłady Biblii i pierwsza drukowana książka polska. To wtedy rozpoczął się proces usamodzielniania języka polskiego, który na równi z łaciną stawał się językiem wypowiedzi artystycznej, umożliwiając tworzenie się literatury narodowej.

Zbiór satyrycznych epigramatów Zwierzyniec (1562):
„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.

Ówcześni chętnie czytali Reja, bo znajdowali w jego utworach wiele aluzji do ówczesnych spraw społecznych, obyczajowych czy politycznych, przedstawianych w nowatorski sposób mową potoczną, łącznie z wulgaryzmami. Wszystko w celu popularyzacji literatury jako narzędzia wychowawczego.

Leci pies przez owies, ogonem wywija,
Pewnie nieżonaty, szczęśliwa bestyja!


Rej to jeden z obywateli Rzeczypospolitej Babińskiej, w której gromadzili się ludzie
lubiący wesołe towarzystwo, dobre wino i przedni żart. Było wielu takich w ówczesnej
Polsce...
„Babińczyk to człowiek łatwy i lekki w obejściu, gawędziarz niestrudzony i pełen humoru
Oględny w mowie a cięty w języku, lubi mistyfikować i brać ludzi na kawał;
wobec łatwowiernych jest po trosze filutem i bawi się doskonale wmawiając w ludzi swoje
niestworzone przejścia i banialuki.”
Jam nie Babinicz?

(„Krótka rozprawa między trzema osobami: Panem, Wójtem a Plebanem”)

Rej jako „okrutny Luter” trafił do pierwszego polskiego Indeksu Ksiąg Zakazanych. Był aktywnym zwolennikiem reformacji i wojującym protestantem. Profanował kościoły, wypędzał księży katolickich, prześladował zakonników... W jego włościach nie ostał się ani jeden budynek czy przedmiot kultu jakkolwiek związany z katolicyzmem.
Z drugiej strony Pismo Św. - przez Reja było traktowane jako największy autorytet i fundament nauk moralnych.

O Mikołaju Reju z Nagłowic przypomnieli sobie też współcześni Ukraińcy, gdyż miejsce urodzenia Reja leży w granicach dzisiejszej UA. O „Mikołaju Reju z Żurawna” piszą przy okazji promocji miasta dla projektu "Żurawno – Miasto Dziedzictwa Kulturalnego Obojga Narodów" kłamliwie sugerującego, że historyczny zwrot dziedzictwa kulturowego „Obojga Narodów” dotyczy Polski i Ukrainy.

Rej umarł w1569 roku – to wówczas podpisano unię lubelską, na mocy której powstało państwo Rzeczpospolita Obojga Narodów złożone z Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego.


https://ciekawostkihistoryczne.pl/20...tan-rozwiazly/


Załącznik 148328

Rej nigdy nie odbył żadnej zagranicznej podróży, z czego był bardzo dumny i co często podkreślał, a co brzmi niezwykle dziwnie na tym forum obieżyświatów

Załącznik 148331

W Nagłowicach, jak na rezydencję „Ojca polskiej literatury” wszystko wygląda bardziej niż skromnie. Dworek z muzeum zamknięty na cztery spusty, wiekowy park zaniedbany.
Dawny majątek oszpecony zabudowaniami PGR sprzed lat, z których pozostały pracownicze mieszkania, ruiny wiat i garaży.
Przed dworkiem pomnik w formie kamiennego popiersia Reja „przyozdobione” ala Mikołajową czapką i czerwonym kubrakiem… MIKOŁAJ REJ z Nagłowic

Załącznik 148329

El Czariusz 31.01.2026 10:31

Autor wątku za rzadko tu zagląda.



Podbijam.

consigliero 31.01.2026 13:22

Cytat:

Napisał ATomek (Post 897331)
W ramach wciąż aktualnego pytania o pochodzenie „Samych Swoich” ostatni styczniowy łykend w trzech odsłonach:


1. MIKOŁAJ REJ z Nagłowic i język giętki

Załącznik 148330

Urodził się 4 lutego 1505 roku w Żurawnie pod Haliczem w średniozamożnej, niepiśmiennej rodzinie szlacheckiej herbu Oksza. Żył w okresie panowania ostatnich Jagiellonów, kiedy Polska osiągnęła polityczną i gospodarczą potęgę.
Jako aktywny włościanin założył dwa miasteczka – Rejowiec i Okszę, siedemnaście wsi, dwanaście folwarków, dzierżawił kamienice w Krakowie, Lublinie, pobierał część z myta Chełma, aktywnie rozwijał browarnictwo, gospodarkę rybną, hodowlę, spławiał drzewo, a przede wszystkim pisał.
Ówczesna Polska młodzież coraz częściej była wysyłana na najlepsze uniwersytety do humanistycznych studiów nad antyczną poezją i prozą spisaną po łacinie.
To wtedy, w tzw „złotym wieku”, jak zwykło się mówić, pojawiły się przekłady Biblii i pierwsza drukowana książka polska. To wtedy rozpoczął się proces usamodzielniania języka polskiego, który na równi z łaciną stawał się językiem wypowiedzi artystycznej, umożliwiając tworzenie się literatury narodowej.

Zbiór satyrycznych epigramatów Zwierzyniec (1562):
„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.

Ówcześni chętnie czytali Reja, bo znajdowali w jego utworach wiele aluzji do ówczesnych spraw społecznych, obyczajowych czy politycznych, przedstawianych w nowatorski sposób mową potoczną, łącznie z wulgaryzmami. Wszystko w celu popularyzacji literatury jako narzędzia wychowawczego.

Leci pies przez owies, ogonem wywija,
Pewnie nieżonaty, szczęśliwa bestyja!


Rej to jeden z obywateli Rzeczypospolitej Babińskiej, w której gromadzili się ludzie
lubiący wesołe towarzystwo, dobre wino i przedni żart. Było wielu takich w ówczesnej
Polsce...
„Babińczyk to człowiek łatwy i lekki w obejściu, gawędziarz niestrudzony i pełen humoru
Oględny w mowie a cięty w języku, lubi mistyfikować i brać ludzi na kawał;
wobec łatwowiernych jest po trosze filutem i bawi się doskonale wmawiając w ludzi swoje
niestworzone przejścia i banialuki.”
Jam nie Babinicz?

(„Krótka rozprawa między trzema osobami: Panem, Wójtem a Plebanem”)

Rej jako „okrutny Luter” trafił do pierwszego polskiego Indeksu Ksiąg Zakazanych. Był aktywnym zwolennikiem reformacji i wojującym protestantem. Profanował kościoły, wypędzał księży katolickich, prześladował zakonników... W jego włościach nie ostał się ani jeden budynek czy przedmiot kultu jakkolwiek związany z katolicyzmem.
Z drugiej strony Pismo Św. - przez Reja było traktowane jako największy autorytet i fundament nauk moralnych.

O Mikołaju Reju z Nagłowic przypomnieli sobie też współcześni Ukraińcy, gdyż miejsce urodzenia Reja leży w granicach dzisiejszej UA. O „Mikołaju Reju z Żurawna” piszą przy okazji promocji miasta dla projektu "Żurawno – Miasto Dziedzictwa Kulturalnego Obojga Narodów" kłamliwie sugerującego, że historyczny zwrot dziedzictwa kulturowego „Obojga Narodów” dotyczy Polski i Ukrainy.

Rej umarł w1569 roku – to wówczas podpisano unię lubelską, na mocy której powstało państwo Rzeczpospolita Obojga Narodów złożone z Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego.


https://ciekawostkihistoryczne.pl/20...tan-rozwiazly/


Załącznik 148328

Rej nigdy nie odbył żadnej zagranicznej podróży, z czego był bardzo dumny i co często podkreślał, a co brzmi niezwykle dziwnie na tym forum obieżyświatów

Załącznik 148331

W Nagłowicach, jak na rezydencję „Ojca polskiej literatury” wszystko wygląda bardziej niż skromnie. Dworek z muzeum zamknięty na cztery spusty, wiekowy park zaniedbany.
Dawny majątek oszpecony zabudowaniami PGR sprzed lat, z których pozostały pracownicze mieszkania, ruiny wiat i garaży.
Przed dworkiem pomnik w formie kamiennego popiersia Reja „przyozdobione” ala Mikołajową czapką i czerwonym kubrakiem… MIKOŁAJ REJ z Nagłowic

Załącznik 148329

Było zajechać na kawę lub rosół


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:25.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.