Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (https://africatwin.com.pl/index.php)
-   Kwestie różne, ale podróżne. (https://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=80)
-   -   Kresy -skąd się wzięli Sami Swoi (https://africatwin.com.pl/showthread.php?t=16081)

ATomek 20.09.2024 00:03

2 Załącznik(ów)
Załącznik 137639

To zdjęcie tytułuję „Żal za utraconym” data 17 września 1939


Może i szczęśliwi Ci, którym udało się wyjechać z POLSKI do POLSKI.
Ich losy tułacze są szare i smutne, ale też nieoceniony ich wkład w poziom kultury.
Zabużoki, Zaniemoki to esencja tradycji polskości.
Niedawno zmarł ten, co stworzył scenariusz do naszego wyobrażenia - kim, skąd i jacy byli „Sami Swoi”- Andrzej Mularczyk. W latach 30, wakacje spędzał w Garwolinie u swojego ojca, który przez kilkanaście lat pracował w 1 Pułku Strzelców Konnych razem z moim Dziadkiem.

A te kilkanaście milionów tam pozostałych?
Polaków stamtąd tak w 1918, jak w 1939 mordowali Rosjanie, Litwini, Ukraińcy, Żydzi, wszyscy witający w ukwieconych bramach swoich wyzwolicieli Rosjan-sowietów.
Łatwy łup napływających ze wschodu struktur gardzących postępem, historią, literaturą, zostawiających za sobą stosy palonych książęk, wdzierających się z kulturą kołchozową, z plugawym językiem, w obyczajach z zatraconą tożsamością. Przez kolejne 50 lat wciąż walczącą z trupem Polski, który choć wciąż zasypywany, wystaje z grobu. Spopielony wymieszał się z każdą cząstką tamtej ziemi na zawsze.

Żal po utraconym trwa nadal w pogardliwym rozcieńczeniu polskości w Polakach.
Tych z rozdwojoną jaźnią, stojących w rozkroku pomiędzy dziedzictwem własnego narodu a interesami swoich obcojęzycznych żon i mężów, obcym obywatelstwem swoich dzieci, wyznawców nowej „kultury europejskiej” wolnych „kolorową wolnością”, obcych kulturowo, ale dziś polskojęzycznych przybyszy z alergią na polski etos.

Zagrabiona, ograbiona, obdarta z godności i „Zakopana Polska za Bugiem” (Krzysztof Kołtun)
Żal, smutek i nędza w relacjach pozostałych tam Polaków.
Żebrzące polskie radio Lwów w kontraście programów w językach ukraińskim i białoruskim w polskich mediach, brak Domu Polskiego we Lwowie w kontraście Domu Ukraińskiego w Przemyślu (historia każdego z nich to haniebny przykład wzajemnych relacji), brak symetrii funduszy na szkolnictwo w języku narodowym na Litwie, Białorusi i Ukrainie, wszelkie świadczenia, darowizny i choćby zapowiedź finansowania odbudowy lwowskich kamienic w zestawieniu z zapowiedzią „niskoprocentowego kredytu” dla dzisiejszych powodzian…

To ostatnie w kontraście do dzisiejszego wyglądu Lwowa umęczonego wojną:
zburzonego, zaciemnionego, rozdartego przeraźliwym wyciem syren


Załącznik 137640
aktualne zdjęcie z internetu, może pojutrze zamienię na własne

Boldun 20.09.2024 09:56

Można zobaczyć ten "zmęczony wojną" i potrzebujący odbudowy Lwów

Cz1
https://www.youtube.com/watch?v=25WgO1a4p4c
Cz2
https://www.youtube.com/watch?v=KX82pEKsZdw
Cz3
https://www.youtube.com/watch?v=l2tGICe4cuA

chomik 20.09.2024 12:47

Czy ja mam schizę, ale czy Wy dwaj staracie się podważyć to, że w Ukrainie jest wojna i giną ludzie??????

Boldun 20.09.2024 13:05

Nic takiego nie padło z ust moich.
Przypominać jeno należy że działania wojenne obejmują niecałe 20% terytoruim UA. O tym co otrzymują obywatele UA w naszym kraju nie będę się rozpisywał, bo polityka to bagno.
Na zachodzie toczy się w miarę normalne życie. Baa nawet w Odessie która to leży około 100km od linni frontu.
W przytoczonej części drugiej około 2 min widać jakie żniwo wojna zbiera...

Ronin78 20.09.2024 13:14

Ja bym zasugerował, że należy bezwzględnie przekierować w 100% benefity (z naszych podatków) dla naszych powodzian. Też pewnie mam schizę.

ATomek 09.12.2024 15:34

12 Załącznik(ów)
Załącznik 139726

Bug widziany ze wzgórza zamkowego w Drohiczynie zawszze rozbudza moją wyobraźnię o czasach, kiedy był rzeką graniczną

No to „Skąd się wzięli Sami Swoi”?

Włączamy tak od 15 min (choć całość też ciekawa) i czytamy dalej





Do tej opowieści skłoniło mnie kilka myśli. Trudno powiedzieć, gdzie jest jej początek, to raczej wianuszek połączonych ze sobą zdarzeń. Cały wic w tym, że uczestnicząc w każdym z osobna, nie mogłem przypuszczać dalszego ciągu i finału. To chyba nazywa się PRZYGODA.

Jestem wyczulony na historię Kresów, które poznaję z kanapy Afryki. W wątku, w którym wciąż jadę na IIIzlot w Hucie Pieniackiej dominuje żałoba. Ten wątek chciałem zostawić na radosne ich oblicze, chociaż i tego za Wilią i Niemnem nie brakowało, ale to bardziej nostalgia.

Drohiczyn, dla mnie już za Bugiem, ma w sobie kresową magię z racji historii miasta i ludzi.
Tegoroczny przeddzień Święta Niepodległości spędziłem właśnie tam, ciekaw – co na pograniczu?
Były wieńce w miejscach pamięci, koncerty a przede wszystkim Duch Kresów.

Załącznik 139727

Załącznik 139728

Załącznik 139729

W klimatycznej wystawie w piwnicach katedry odnajduję to, co mnie doprowadziło do Wilna. Pamięć. Pieta Ponarska w sąsiedztwie Wołyńskiej i Katyńskiej najlepiej obrazuje moje emocje

Załącznik 139730

Załącznik 139731

Załącznik 139732

W Drohiczynie jest muzeum motocykli a w nim stały kąt wspomnienie Wiktora Węgrzyna

Załącznik 139735

Załącznik 139734

Załącznik 139733


Wiktor Dulko. Koncert tego wileńskiego barda był najlepszym elementem wspólnoty ponad dzisiejszymi podziałami. Wspominam jego występy w Wileńskich szkołach i na podwileńskich ogniskach. Płynnie porusza się w dawnej poezji polskiej i rosyjskiej rozumiejąc jej sens i miejsce w kulturze. Wzrusza mnie ten śpiewny język i twarde stąpanie po ziemi, która choć inna z nazwy, nadal jest JEGO RODZINNĄ, POLSKĄ ZIEMIĄ.

Pięknym akcentem była recytacja wierszy i pieśni patriotycznych Bożenki, którą przedstawiono jako Polkę pochodzącą z Lidy na dzisiejszej Białorusi.
Wrażenie było tym większe, że Bożenka jest piękną dziewczyną, laureatką konkursu MIS POLONIA 2024.

https://glosznadniemna.pl/64271/boze...tna-naturalna/

„Polskie Kwiaty” wybrzmiały w jej ustach prawdziwie nostalgicznie!

Kiedy w międzyczasie wspomniała o swoim dziadku, który chodził do jednej klasy z Cześkiem Niemenem, zacząłem łączyć poznane wcześniej historie i po koncercie nieśmiało zapytałem o jej matkę, którą poznałem będąc w okolicach Lidy dwa lata temu, co zresztą opisałem na poprzedniej stronie tego wątku, przy okazji poszukiwania śladów po Witoldzie Pileckim w Krupie.
Mina Bożenki była bezcenna.
Stało się dla mnie jasne, skąd takie przygotowanie do życia i patriotyzm. Jej matka Swietłana to uznana propagatorka polskiej kultury, działaczka, nauczycielka, dyplomowany organista…
Ojciec – Wiktor nauczyciel języka polskiego…

Załącznik 139736

Piszę o tej przygodzie, bo troszkę odsłania tajemnicę „Skąd się wzięli Sami Swoi” i ich dzisiejszych losach. Bożenka ukończyła kilka uczelni i dyplomów, które pozwalają jej na godną pracę w Polsce. Talent wykorzystuje w różnorakich konkursach poetyckich i piosenkarskich. A udział w Miss Polonia potraktowała jako wyzwanie dla całokształtu jej pracy nad sobą.
Tak z nią, jak i ze wspomnianym wyżej bardem Wiktorem, który prywatnie jest przedsiębiorcą, pada stwierdzenie „My nie potrzebujemy jałmużny. My sobie poradzimy, prosimy jedynie o zlikwidowanie barier np. wyjazdowych i tego typu ograniczeń stawiających ich w innej kategorii Polaków”


Kolejną przygodą w Drohiczynie było spotkanie z weteranem Rajdów Podlaskich i zwycięzcą afrykańskich konkursów w stylu „co można na łysych Anakach”- Tośkiem! :D


Załącznik 139737

siwy 10.12.2024 08:59

O, miło Tośka zobaczyć, dawno nie widziałem.

p.s.
czyta się

Gończy 10.12.2024 10:02

Dzięki Tomek. Pisz.

ATomek 11.12.2024 17:46

1 Załącznik(ów)
No to napiszę. Sięgnę troszku głębiej, do zasobów z żelazem okutej dębowej skrzyni Gończego. Opis częściowo zatarty



Załącznik 139803

Dorohičyn Anno Domini1180
Góra Grodzisko.
Małoletni książę Lestek Biały Mazowiecki wraz z ojcem Bolesławem Kędzierzawym.
W tle obozowisko wyprawy przeciw Jaćwingom

ATomek 23.03.2025 21:55

9 Załącznik(ów)
Gusła jak co rok! Zgodnie ze słowiańską tradycją utopiliśmy Marzannę, choć trochę jej było szkoda...była wyborna, czy też wyborowa! miała piękne słowiańskie niebieskie oczy i była pełna żaru! :D

Załącznik 141708

Załącznik 141700

Załącznik 141702

Załącznik 141701

Załącznik 141703 Załącznik 141704

Załącznik 141705

Załącznik 141707

Załącznik 141706

Boldun 24.03.2025 08:56

1 Załącznik(ów)
Ale że tak widłami bod boczek?... ;)
A i ja się pochwalę, z młodzieżą także utopilim. Bez ognia, za to kolorowo :)

ATomek 25.09.2025 10:18

Ten post to przykład na przenikanie się dwóch moich wątków.

Rzecz się dzieje w Kanadzie, gdzie odsłonięto pierwszą tablicę pamięci o Wołyńskim Ludobójstwie. Ciekawy reportaż ze względu na tamtejszą aktywność Polonii i diaspory ukraińskiej. Wspomina między innymi Wołynianka, Żona Wiktora Poliszczuka, którego często cytuję.

Ale wstawiam to w tym Kresowym wątku ze względu na piękne wystąpienie 106 letniej Polki, działaczki AK recytującej wiersz o Tadeuszu Kościuszce. Myślę, że warto posłuchać i zrozumieć, czym jest stary dobry patriotyzm.
STĄD się wzięli SAMI SWOI:

Pani Stanisława od 37min25s i koniecznie do końca, do 42min 20s


ATomek 26.12.2025 19:54

Święta Bożego Narodzenia, czy Wielkanocne?
Sztuczny podział od lat wprowadzany przez środowiska wrogie polskiej tradycji chrześcijańskiej jako podstawowego elementu integracji narodowej i myśli polskiej. Obie rzekomo zawłaszczone przez Kościół są spłycane jego błędami, zapominając o będących ponad nimi uniwersalnych przesłaniach i wartościach.

Dzisiaj, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, myśląc o polskiej tradycji ograbionej z jej zabytków natrafiłem na informację o odnalezieniu i odszyfrowaniu pochodzenia najstarszej polskiej kolędy z XVw, będącej obecnie w zbiorach Jagiellońskich w Krakowie, co było dla mnie miłą, Świąteczną niespodzianką, choć to wszystko działo się w 2016r.
Z obietnicą spełnienia świątecznych życzeń
"ZADMIJMY W TRĄBĘ W TYM DNIU".
Na uwagę zasługuje solista, z jakże wdzięcznym dla nas nazwiskiem Mateusz DZIDA!




artykuł:
https://kresy.pl/kresopedia/zadmijmy...-koledy-wideo/

ATomek 28.01.2026 01:45

4 Załącznik(ów)
W ramach wciąż aktualnego pytania o pochodzenie „Samych Swoich” ostatni styczniowy łykend w trzech odsłonach:


1. MIKOŁAJ REJ z Nagłowic i język giętki

Załącznik 148330

Urodził się 4 lutego 1505 roku w Żurawnie pod Haliczem w średniozamożnej, niepiśmiennej rodzinie szlacheckiej herbu Oksza. Żył w okresie panowania ostatnich Jagiellonów, kiedy Polska osiągnęła polityczną i gospodarczą potęgę.
Jako aktywny włościanin założył dwa miasteczka – Rejowiec i Okszę, siedemnaście wsi, dwanaście folwarków, dzierżawił kamienice w Krakowie, Lublinie, pobierał część z myta Chełma, aktywnie rozwijał browarnictwo, gospodarkę rybną, hodowlę, spławiał drzewo, a przede wszystkim pisał.
Ówczesna Polska młodzież coraz częściej była wysyłana na najlepsze uniwersytety do humanistycznych studiów nad antyczną poezją i prozą spisaną po łacinie.
To wtedy, w tzw „złotym wieku”, jak zwykło się mówić, pojawiły się przekłady Biblii i pierwsza drukowana książka polska. To wtedy rozpoczął się proces usamodzielniania języka polskiego, który na równi z łaciną stawał się językiem wypowiedzi artystycznej, umożliwiając tworzenie się literatury narodowej.

Zbiór satyrycznych epigramatów Zwierzyniec (1562):
„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.

Ówcześni chętnie czytali Reja, bo znajdowali w jego utworach wiele aluzji do ówczesnych spraw społecznych, obyczajowych czy politycznych, przedstawianych w nowatorski sposób mową potoczną, łącznie z wulgaryzmami. Wszystko w celu popularyzacji literatury jako narzędzia wychowawczego.

Leci pies przez owies, ogonem wywija,
Pewnie nieżonaty, szczęśliwa bestyja!


Rej to jeden z obywateli Rzeczypospolitej Babińskiej, w której gromadzili się ludzie
lubiący wesołe towarzystwo, dobre wino i przedni żart. Było wielu takich w ówczesnej
Polsce...
„Babińczyk to człowiek łatwy i lekki w obejściu, gawędziarz niestrudzony i pełen humoru
Oględny w mowie a cięty w języku, lubi mistyfikować i brać ludzi na kawał;
wobec łatwowiernych jest po trosze filutem i bawi się doskonale wmawiając w ludzi swoje
niestworzone przejścia i banialuki.”
Jam nie Babinicz?

(„Krótka rozprawa między trzema osobami: Panem, Wójtem a Plebanem”)

Rej jako „okrutny Luter” trafił do pierwszego polskiego Indeksu Ksiąg Zakazanych. Był aktywnym zwolennikiem reformacji i wojującym protestantem. Profanował kościoły, wypędzał księży katolickich, prześladował zakonników... W jego włościach nie ostał się ani jeden budynek czy przedmiot kultu jakkolwiek związany z katolicyzmem.
Z drugiej strony Pismo Św. - przez Reja było traktowane jako największy autorytet i fundament nauk moralnych.

O Mikołaju Reju z Nagłowic przypomnieli sobie też współcześni Ukraińcy, gdyż miejsce urodzenia Reja leży w granicach dzisiejszej UA. O „Mikołaju Reju z Żurawna” piszą przy okazji promocji miasta dla projektu "Żurawno – Miasto Dziedzictwa Kulturalnego Obojga Narodów" kłamliwie sugerującego, że historyczny zwrot dziedzictwa kulturowego „Obojga Narodów” dotyczy Polski i Ukrainy.

Rej umarł w1569 roku – to wówczas podpisano unię lubelską, na mocy której powstało państwo Rzeczpospolita Obojga Narodów złożone z Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego.


https://ciekawostkihistoryczne.pl/20...tan-rozwiazly/


Załącznik 148328

Rej nigdy nie odbył żadnej zagranicznej podróży, z czego był bardzo dumny i co często podkreślał, a co brzmi niezwykle dziwnie na tym forum obieżyświatów

Załącznik 148331

W Nagłowicach, jak na rezydencję „Ojca polskiej literatury” wszystko wygląda bardziej niż skromnie. Dworek z muzeum zamknięty na cztery spusty, wiekowy park zaniedbany.
Dawny majątek oszpecony zabudowaniami PGR sprzed lat, z których pozostały pracownicze mieszkania, ruiny wiat i garaży.
Przed dworkiem pomnik w formie kamiennego popiersia Reja „przyozdobione” ala Mikołajową czapką i czerwonym kubrakiem… MIKOŁAJ REJ z Nagłowic

Załącznik 148329

El Czariusz 31.01.2026 09:31

Autor wątku za rzadko tu zagląda.



Podbijam.

consigliero 31.01.2026 12:22

Cytat:

Napisał ATomek (Post 897331)
W ramach wciąż aktualnego pytania o pochodzenie „Samych Swoich” ostatni styczniowy łykend w trzech odsłonach:


1. MIKOŁAJ REJ z Nagłowic i język giętki

Załącznik 148330

Urodził się 4 lutego 1505 roku w Żurawnie pod Haliczem w średniozamożnej, niepiśmiennej rodzinie szlacheckiej herbu Oksza. Żył w okresie panowania ostatnich Jagiellonów, kiedy Polska osiągnęła polityczną i gospodarczą potęgę.
Jako aktywny włościanin założył dwa miasteczka – Rejowiec i Okszę, siedemnaście wsi, dwanaście folwarków, dzierżawił kamienice w Krakowie, Lublinie, pobierał część z myta Chełma, aktywnie rozwijał browarnictwo, gospodarkę rybną, hodowlę, spławiał drzewo, a przede wszystkim pisał.
Ówczesna Polska młodzież coraz częściej była wysyłana na najlepsze uniwersytety do humanistycznych studiów nad antyczną poezją i prozą spisaną po łacinie.
To wtedy, w tzw „złotym wieku”, jak zwykło się mówić, pojawiły się przekłady Biblii i pierwsza drukowana książka polska. To wtedy rozpoczął się proces usamodzielniania języka polskiego, który na równi z łaciną stawał się językiem wypowiedzi artystycznej, umożliwiając tworzenie się literatury narodowej.

Zbiór satyrycznych epigramatów Zwierzyniec (1562):
„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.

Ówcześni chętnie czytali Reja, bo znajdowali w jego utworach wiele aluzji do ówczesnych spraw społecznych, obyczajowych czy politycznych, przedstawianych w nowatorski sposób mową potoczną, łącznie z wulgaryzmami. Wszystko w celu popularyzacji literatury jako narzędzia wychowawczego.

Leci pies przez owies, ogonem wywija,
Pewnie nieżonaty, szczęśliwa bestyja!


Rej to jeden z obywateli Rzeczypospolitej Babińskiej, w której gromadzili się ludzie
lubiący wesołe towarzystwo, dobre wino i przedni żart. Było wielu takich w ówczesnej
Polsce...
„Babińczyk to człowiek łatwy i lekki w obejściu, gawędziarz niestrudzony i pełen humoru
Oględny w mowie a cięty w języku, lubi mistyfikować i brać ludzi na kawał;
wobec łatwowiernych jest po trosze filutem i bawi się doskonale wmawiając w ludzi swoje
niestworzone przejścia i banialuki.”
Jam nie Babinicz?

(„Krótka rozprawa między trzema osobami: Panem, Wójtem a Plebanem”)

Rej jako „okrutny Luter” trafił do pierwszego polskiego Indeksu Ksiąg Zakazanych. Był aktywnym zwolennikiem reformacji i wojującym protestantem. Profanował kościoły, wypędzał księży katolickich, prześladował zakonników... W jego włościach nie ostał się ani jeden budynek czy przedmiot kultu jakkolwiek związany z katolicyzmem.
Z drugiej strony Pismo Św. - przez Reja było traktowane jako największy autorytet i fundament nauk moralnych.

O Mikołaju Reju z Nagłowic przypomnieli sobie też współcześni Ukraińcy, gdyż miejsce urodzenia Reja leży w granicach dzisiejszej UA. O „Mikołaju Reju z Żurawna” piszą przy okazji promocji miasta dla projektu "Żurawno – Miasto Dziedzictwa Kulturalnego Obojga Narodów" kłamliwie sugerującego, że historyczny zwrot dziedzictwa kulturowego „Obojga Narodów” dotyczy Polski i Ukrainy.

Rej umarł w1569 roku – to wówczas podpisano unię lubelską, na mocy której powstało państwo Rzeczpospolita Obojga Narodów złożone z Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego.


https://ciekawostkihistoryczne.pl/20...tan-rozwiazly/


Załącznik 148328

Rej nigdy nie odbył żadnej zagranicznej podróży, z czego był bardzo dumny i co często podkreślał, a co brzmi niezwykle dziwnie na tym forum obieżyświatów

Załącznik 148331

W Nagłowicach, jak na rezydencję „Ojca polskiej literatury” wszystko wygląda bardziej niż skromnie. Dworek z muzeum zamknięty na cztery spusty, wiekowy park zaniedbany.
Dawny majątek oszpecony zabudowaniami PGR sprzed lat, z których pozostały pracownicze mieszkania, ruiny wiat i garaży.
Przed dworkiem pomnik w formie kamiennego popiersia Reja „przyozdobione” ala Mikołajową czapką i czerwonym kubrakiem… MIKOŁAJ REJ z Nagłowic

Załącznik 148329

Było zajechać na kawę lub rosół

Artek 20.03.2026 17:49

2 Załącznik(ów)
Mój dziadek, a ojciec mojej matki pochodził z dawnych ziem wschodnich. Był wykształconym człowiekiem, umiał pisać i liczyć na liczydle. Mam z tyłu głowy jego obraz ruchomy: jak chodzi po polu i z owalnej misy sieje nawóz.

Raz na kilka lat ciotki robią zjazd rodzinny. Najmują salę lub rozstawiają stoły na polu, jak podczas wiejskiego wesela. Zjeżdża się czasem kilkaset osób.
Kilka tygodni temu byłem na pogrzebie rodzinnym i znów, jak szeptuchy gdzieś po kątach knuły zrobić taki zjazd.

A dzisiaj wpadła mi w ręce historia spisaną przez kilka "ciotek". To zaledwie 37 stron ze zdjęciami.

matjas 20.03.2026 18:22

Hehe :) czyli macie wspólne korzenie z naszym towarem eksportowym w żużlu.
Niezła historia te ciotki! Napisz coś jeszcze o nich.
Moja sp Babcia z Grodna była Szeptuchą.

Artek 20.03.2026 18:43

Cotki....cioteczki...jednej niedawno się zmarło przed 105 rokiem...

Dowiedziałem się także, że nie wszystkie historie są spisane a cioteczki skrzętnie swoje historyjki:) skrywają.

Po pierwszym zjeździe rodzinnym ( 2004r.) powstał album z drzewem genealogicznym w twardej oprawie.


Patrzę czasem na zdjęcia swojego dziadka (a ojca mojej mamy) i widzę w nim swoje odbicie, choć włosów u mnie duuużo więcej. O dziwo, jak bywam w kieleckim to wszyscy mi mówią, żem wykapany ojciec.

consigliero 21.03.2026 06:41

Cytat:

Napisał Artek (Post 902652)
Patrzę czasem na zdjęcia swojego dziadka (a ojca mojej mamy) i widzę w nim swoje odbicie, choć włosów u mnie duuużo więcej. O dziwo, jak bywam w kieleckim to wszyscy mi mówią, żem wykapany ojciec.

Ale że ojciec też taki czarniawy na twarzy był, w kieleckiem :)

Artek 21.03.2026 09:07

Tak! To efekt przesiadywania z kijem nad glinianką:)

matjas 21.03.2026 09:07

Ogorzały! To od tego wiatru ;)

consigliero 21.03.2026 09:32

Ogorzały, że to niby od wiatru :)

matjas 21.03.2026 09:37

No przecież mówi się że pizdzi jak w kieleckiem ;)

Melon 21.03.2026 09:50

:haha2:

Artek 21.03.2026 10:30

1 Załącznik(ów)
Smagany wiatrem i spalony słońcem.

matjas 21.03.2026 11:49

O proszę a gdzie Himilsbach? :)

Artek 21.03.2026 15:19

Cytat:

Napisał matjas (Post 902734)
O proszę a gdzie Himilsbach? :)

Był parę lat temu taki jeden co po pijaku małe dzieci "uczył" pływać.
Miałem chyba z 6 lat, jak kazał mi się położyć na materacu i na głębszej wodzie wywrócił materac. Wyciągnął mnie z wody nieprzytomnego mój sąsiad-ormowiec. Po prawym prostym od mojego sąsiada Himilsbach poszedł spać na dłuższą chwilę. Na drugi dzień mój ojciek twardą ręką zepsuł Himilsbachowi twarz.
Himilsbach zaprzestał wychowywania cudzych dzieci.

matjas 21.03.2026 15:50

Elegancka opowieść. Rozkręcasz się Artek ;)

Artek 21.03.2026 17:09

5 Załącznik(ów)
Repatriacja.

ATomek 31.03.2026 11:34

1 Załącznik(ów)
Zmiany granic, repatriacje i inne akcje, patriotyzm, przywiązanie do rodzinnej ziemi przodków, ofiara krwi...

To część charakterystyki Samych Swoich i próba odpowiedzi "Skąd się wzięli".
Nie zrozumie syty głodnego Ojczyzny...
Ostatnio będąc w Gdańsku w kościele św.Brygidy odnalazłem coś, co doskonale obrazuje
potrzebę realnej walki w Jej obronie i zastępuje wiele słów o niepodległości, bohaterach poległych i żyjących


Załącznik 149600

consigliero 31.03.2026 21:59

1 Załącznik(ów)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dragan_Sotirovi%C4%87

Taka ciekawa historia

ATomek 31.03.2026 22:49

Marek, Piękne!

Przeglądając historię miejsc związanych z mjr. Sotirovićem odnalazłem kolejną piękną charakterystykę "Samych Swoich" mieszkańców Czyszek niedaleko Lwowa.

"Mieszkańców od wieków tam zamieszkałych . Ludzi, którzy bronili tę ziemię przed tatarami, kozakami, Rosjanami i Niemcami i za nią ginęli. Bronili polskości pod zaborami. Uprawiali ją przez stulecia a potem nagle zostali z niej wypędzeni w bestialski sposób - z ziemi i domostw w których mieszkali ich ojcowie
i prapradziadowie a teraz mogą tylko śnić o niej po nocach, tęsknić, pisząc wiersze i płacząc, śpiewać piosenki.

Przestajemy istnieć kiedy popadamy w zapomnienie"

El Czariusz 01.04.2026 08:45

Dobrze, że ten wątek ożył.

Bulwiak 01.04.2026 12:25

1 Załącznik(ów)
Każdy ma coś wspólnego, mam i ja :D
Tyle że trochę starsze…

Bulwiak 01.04.2026 13:48

5 Załącznik(ów)
Cytat:

Napisał Bulwiak (Post 904144)
Każdy ma coś wspólnego, mam i ja :D
Tyle że trochę starsze…

Załączony dokument jest potwierdzeniem nadania Herbu Raka. Idąc dalej…
Pradziadek January urodził się we wsi Radziwiłłów w Ukrainie. Syn Adama.
Jego ojciec miał dwór we wsi, 300h ziemi i wszystkie przywileje na tamten czas. Babcia opowiadała mi że za wszystko płacili złotem :D Do tej pory mamy sporo dokumentów i kilka innych cennych pamiątek. Niestety jak to było wtedy, sporo ucierpiało lub zostało zniszczonych. Teraz jestem trochę zajęty ale pozbieram fajne zdjęcia i wrzucę w temat. Pradziadek lubił bardzo się fotografować w wojskowym mundurze w tamtych latach. Też mam te zdjęcia. Najfajniejsze były opisy postaci i sylwetek w dowodach osobistych. Też wrzucę niebawem :)
Pradziadka Januarego znałem. Mega człowiek. Wszyscy wojskowi. Tyle co się nasłuchałem opowieści to głowa mała.
Babcia Jadwiga zmarła w 2020r.
W latach 2004 mama zajęła się uzyskaniem odszkodowania za przesiedlenie i pozostawienie majątku. Udało się uzyskać odszkodowanie ale batalia była dużo włącznie z dokumentowałem wszystkiego przed sądem

Bulwiak 01.04.2026 19:15

10 Załącznik(ów)
Trochę zdjęć z informacją o miejscu zamieszkania. Pierwsza strona dowodu osobistego.
Są jeszcze jakieś z szablami w mundurze na tle zabudowań i dworku. Była taka tradycja że przekazywano szablę od 500 lat w mojej rodzinie kolejnemu potomkowi który walczył za ojczyznę ale to taka ciekawostka.
Więcej niebawem…

Ps. Jedno ze że zdjęć dokumentu już po zamieszaniu w PL. Dokładnie w Kędzierzynie Koźlu.

Teraz każdy chce robić wyprawy na Magadan i Syberię a ode mnie 6 z rodziny było za darmo…

El Czariusz 01.04.2026 20:22

Kawał historii.

Bulwiak 01.04.2026 20:24

Najbardziej i tak cenię sobie nagrania które mam jak mieszkańcy owych kresów opowiadali godzinami.
Co byłem u dziadków i pradziadków to leciała taśma jak zaczęli opowiadać historię Wołynia, życie i to co później się stało…
Co puszczę to mam ciarki na skórze…

El Czariusz 01.04.2026 20:28

Może opublikuj?

Bulwiak 01.04.2026 20:39

Cytat:

Napisał El Czariusz (Post 904209)
Może opublikuj?

Zbieramy z żoną kolejne dokumenty. Teraz jesteśmy w okresie roku 1700. Wszystko potwierdzone przez historyków. Jeśli uda nam się dojść historycznie do okresu Warny i wydarzeń które miały wtedy miejsce to będzie wszystko zebrane w księgę i opublikowane. Łącznie z nagraniami.
Historia piękna jest ale już historie mojej rodziny o połamanych kościach, nogach, żebrach wydłubywanych oczach przez władze niekoniecznie. Oczywiście wszystko udokumentowane.
Nie raz palono dokumenty jak choćby nawet na załączonym dowodzie po który później wracano i szukano resztek.
Taka zachowana była w tamtych ludziach tożsamośc że nie pozwalali je utracić…
Choćby mieli umrzeć…

ATomek 01.04.2026 21:47

1 Załącznik(ów)
Strzępy historii...
Tak naprawdę ilość pokoleń nie ma znaczenia. Rana po utracie skarbów dzieciństwa nigdy się nie zagoi. W dzieciństwie wszystko jest nasze: łąka, las, rzeka, mielący ciepły piach pod nogami, nawet niebo, które w dzieciństwie zawsze ma błękitny kolor.
To wciąż jest też i moje. Nadal.
Nazwisko matki i kierunek, skąd przyszedł dziadek wciąż elektryzuje, choć jeszcze to nie Stanisław, jeszcze nie Antoni, ani Kazimierz, ani nawet nie Marcin syn Wojciecha- to pozwala czuć dziś trudną do nazwania przestrzeń kiedyś codzienną jak chleb.
Księgi parafialne umownymi znakami graficznymi- literami- choć opisują realnych ludzi to bez ich głębszej charakterystyki. Nie zawsze dowiemy się, jacy byli.
Chociaż...
W 1PSK w Garwolinie służył dziadek Stanisław Gardziński. Opisywałem kiedyś jego ukraińskiego dowódcę mjr. Kwitka.
Tydzień temu zadzwonił do mnie wnuk pułkowego fotografa sprzed wojny i przysłał fragment jego pamiętnika, w którym opisuje święto pułku w 1936. Zwyczajowo były zawody konne połączone z władaniem ułańską lancą i szablą, w których dziadek zajął 1 miejsce i odebrał puchar przechodni. Do tej pory nie znałem tej historii, dziadka też- zmarł wcześnie. Taki nowy fakt sporo wnosi w moje o nim wyobrażenie.

Załącznik 149636
Podoficerowie z dowódcą IVszwadronu 1PSK na moście w Garwolinie, 1934

Bulwiak, im grubsze drzewo, tym dalej jego korzenie. Bardzo ciekawa opowieść, nawet jeśli to tylko zwiastun większego zbioru.
Jak miejsce wygląda dzisiaj?

ATomek 03.04.2026 09:14

1 Załącznik(ów)
Ze starych zapisków:
romantyczny mit Kresów wschodnich stał się jednym z najtrwalszych polskich mitów narodowych

Tło historyczne "Mohorta"sięga czasów od wojny północnej po okres napoleoński i śmierć ks. Józefa Poniatowskiego pod Lipskiem. Główna i jednocześnie najdramatyczniejsza część odnosi się do ostatnich lat Rzeczypospolitej, gdy Szymon Mohort jest starcem – żarliwym chrześcijaninem, oddanym ojczyźnie patriotą i rycerzem, który za młodu swoją profesję traktował niemalże jak kapłaństwo. Obecnie "Mohort" jest dziełem nieco zapomnianym, ale pod zaborami stawiano go na równi z mickiewiczowskim "Panem Tadeuszem".

Wincentego Pola "rapsod rycerski Mohort" (1854) opowiada o rycerzu niezłomnym, strażniku wschodnich granic Rzeczpospolitej. To właśnie Pol wprowadził do literatury nazwę "kresy" w znaczeniu rubieży wschodnich i stworzył legendę szlachetnego obrońcy wschodnich granic Rzeczpospolitej.

Nie chcę pisać o religiach, ale nie napisać o ich wpływie na szlachetną postawę kresowego rycerstwa nie sposób. Choćby bazylianów XVIw.

W potędze Rzeczpospolitej Obojga Narodów kryje się wiele nieporozumień. Choćby schemat Polak-katolik (najczęściej rzymski) przesłania wielkie bogactwo obrządku wschodniego, niejako wprowadzając podział wśród mniej zorientowanych na my i oni. Codzienność powszednieje, a w czas wyjazdów zachwycamy się odmiennością krzyży, ubioru, architektury.

W ciągu wieków rozwoju i wojen zmieniały się granice i w poszukiwaniu zmian przemieszczały się ludzkie rzesze wraz z własnym pojęciem cywilizacji. Niezmienna pozostawała potrzeba religijna.

Połączenie kultur Słowiańszczyzny wschodniej i zachodniej zachwiało się wraz z przyjęciem chrystianizacji z dwu różnych ośrodków- z Rzymu (za pośrednictwem czeskim i niemieckim)
i Konstantynopola (bezpośrednio z Bizancjum) a pogłębiło po efektach schizmy wschodniej z 1054r. W rzeczywiście jej efekty rozciągnęły się do XIIIw, tworząc niewidoczną a jednak wymierną granicę dwóch światów: Europy łacińskiej i bizantyjskiej.
Ówczesna Polska to kraj z ich pogranicza.

I Rzeczpospolita Polska złożona z Korony (Królestwo Polskie złożone z Wielkopolski i Małopolski) ze stolicą w Krakowie i Litwy (Wielkiego Księstwa Litewskiego) była największym państwem Europy gwarantującym swobodę wyznaniową.

W upływie lat, w 1596 na terenie RON nastąpiła unia kościoła wschodniego i część cerkwi prawosławnej uznało zwierzchność papieża zachowując wschodni ryt obrzędów. Tak powstał kościół rusińsko- bizantyjski- unicki, zwany greckokatolickim. Była to odpowiedź na obyczajowe i polityczne zrównanie słowiańskiej ludności prawosławnej z terenów dawnej Rusi Kijowskiej.


Powiedz, wdzięczna kobzo moja,
Umie li co duma twoja,
Cóż może być piękniejszego
Nad człowieka rycerskiego?

Cóż nad pograniczne kraje,
Kędy skoro lód roztaje
Ujźrzysz pola nieprzejźrzane,
Młodą trawą przyodziane?

Ujźrzysz dąbrowy rozwite,elkie
I ryb roje niezłowione.
Gdzie czasem wieśniak ochoczy
Strzela źwierz strzelec ćwiczony.

Lub przez niemienione progitwo Litewskie
Dnieprowy kozak ubogi
Czółnem płynie nie bez strachu,
Chudoju żyw sołomachu.

Usarz zasię w mocnej zbroi
Warownym obozem stoi,
Który po szczupłym obiedzie
Straż zarazem swą zawiedzie,

W tym próbuje w kole koni
Lub kopiją pierścień goni.
A kiedy zaś trwoga przyjdzie,
Z trzaskiem z obozu wynidzie,

Pod świetnymi chorągwiami,
Głośny trąbą i bębnami.
Bieży pochylony lasem,
Dla sławy, dla zysku czasem.

Tam młódź harce swoje zwodzi,
A zaś we krwi często brodzi,
Pałasz kładzie w poszwę krwawy,
Cedząc zaś krew za rękawy.

Drugiego też bystra strzała
W sercu skrwawionym ostała.
Trzeci końmi podeptany
Polega czasem bez rany.

Za tym jedna przełomiona
Nazad ustępuje strona,
A zwycięzca niebłagany
W tył srogie zadaje rany.

A w tym do łupu zebrane
Rycerstwo zaś spracowane
Obraca się z trudu swego,
Dając chwałę Bogu z tego,

Dziękując czasem z wygrania,
A podczas też więc przegrania.
Na jakąż więc stronę stanie,
Bądź zawsze pochwalon, Panie.

Boże, który masz w swej pieczy
Ludu rycerskiego rzeczy,
Chudy żołnierz prosi Ciebie,
Odpłać mu te nędzę w niebie.

Tracimy dawny, wielowymiarowy charakter struktury, w której religie, kultury i narodowości splatały się w jeden warkocz, tworząc unikatowy w Europie XVI i XVII wieku twór, żyjący jak na tamte uwarunkowania (jak Europa długa i szeroka szalały wojny religijne), w miarę zgodnie.
Dziś rozmaitej maści (najczęściej jednak różowej i czerwonej), politykierzy wmawiają nam ksenofobię, antysemityzm, rusofobię. Polacy mają we krwi tolerancję, nie fobie. Nasza tolerancja nie wzięła się znikąd. Rosła tutaj przez stulecia, we współżyciu z Rusinami, Ormianami, Holendrami, Włochami, Tatarami, także Niemcami i Żydami, chociaż udają, że tego nie wiedzą. Trzeba rozróżnić tolerowanie czegoś od zgody na zdominowanie przez kogoś. Niemcy i Rosjanie próbują tego skutecznie od XVIII wieku, od rozbiorów, a jednak istniejemy, mówimy po polsku, mamy swoje szkoły, swoją kulturę. Gorzej z rodzimymi, kolonialnymi politykami zapatrzonymi w euforii w byle obcy dwór.

Pielęgnując ideę Szymona Mohorta- ostatniego rycerza Rzeczpospolitej (kiedyś wreszcie odnajdę jego grób!) dzielę się z Wami Wszystkimi Wielkanocnym Jajem.
Ponad głowami durniów, bez żadnej wymuszonej poprawności, tak o:

Radosnych Świąt Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa!

Załącznik 149668
Matejko

Melon 03.04.2026 09:20

:Thumbs_Up:

marites 03.04.2026 14:09

Cytat:

Napisał Bulwiak (Post 904207)
Najbardziej i tak cenię sobie nagrania które mam jak mieszkańcy owych kresów opowiadali godzinami.
Co byłem u dziadków i pradziadków to leciała taśma jak zaczęli opowiadać historię Wołynia, życie i to co później się stało…
Co puszczę to mam ciarki na skórze…

Może mógłbyś podzielić się tymi nagraniami? Bardzo chętnie bym się z nimi zapoznał - brzmią naprawdę poruszająco i wartościowo.

El Czariusz 03.04.2026 15:22




http://renowacjaposadzek.pl/blog/pol...lesnych-ludzi/

Artek 03.04.2026 18:23

1 Załącznik(ów)
że widziała to getto-w środku miasta druty kolczaste i przerażeni ludzie wyciągali ręce prosząc o chleb. Opowiadała mi to parę razy i zawsze płakała a ja przy niej też....

Artek 03.04.2026 18:38

1 Załącznik(ów)
chleba naszego powszedniego

Bulwiak 03.04.2026 18:47

Cytat:

Napisał marites (Post 904367)
Może mógłbyś podzielić się tymi nagraniami? Bardzo chętnie bym się z nimi zapoznał - brzmią naprawdę poruszająco i wartościowo.

Po Świętach ogarnę temat i udostępnię :)

matjas 04.04.2026 11:50

1 Załącznik(ów)
Chleb. Ilekroć nie wyciągam z piekarnika zawsze myślę o tym jakie mam szczęście że mogę go upiec. W spiżarni mam mąkę. Tak po prostu mam.

Oby nam/Wam nigdy tego chleba nie zabrakło i nie trzeba było za nim chodzić.

Tego, oprócz zdrowia, życzę Wam w te Święta.




PS - to małe ukleiłem przy okazji do święconki jakby kto pytał
Co to za stwór :)


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:10.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.