|
|
|||||||
| Relacje z podróży Wróciłeś i już dupa Cię nie boli? Chcesz opowiedzieć o swoich przygodach podczas podróży? Spotkałeś fajnych ludzi? Może pokażesz zdjęcia? To dział dla Ciebie. Dobrze trafiłeś. |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#11 | |
|
Zarejestrowany: Oct 2018
Posty: 6
Motocykl: RD03
Online: 7 godz 5 min 58 s
|
Cytat:
FOTA Nigeria ze swoich obserwacji mogę powiedzieć że najfajniejsze przygody mają miejsce po za utartym szlakiem i głównymi drogami tu np fotka na jakimś 'bazarku' w małej mieścinie prawie na końcu Nigerii nie daleko przeprawy do Kamerunu normalnie nigdy bym tam nie zjechał bo i po co? a dwa że pewnie bym się trochę obawiał ale byłem umówiony z kontaktem który miał mi ogarnąć przeprawę morską no i wjechałem w te boczne uliczki a potem środek bazarku wszyscy patrzyli się na mnie jak na UFO w końcu się zatrzymałem bo nie mogłem znaleźć umówionego miejsca z lokalesem i wtedy pół bazarku się zbiegło i stałem się lokalną atrakcją i generalnie jak ktoś chce zobaczyć coś więcej niż tylko asfalt głównych szlaków oraz takich afrykańczyków którzy nie są przyzwyczajeni do turystów czy białasów to tak najlepiej to zwiedzać tylko do tego potrzeba od ***ja czasu bo to przeogromny kontynent |
|
|
|
|
|
|
#12 | |
![]() Zarejestrowany: Jan 2005
Miasto: Piotrków Trybunalski
Posty: 1,158
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 80800
Galeria: Zdjęcia
Online: 2 miesiące 1 tydzień 3 dni 23 godz 29 min 5 s
|
Z Czosnkiem byś się widzę dogadał idealnie !!!!
![]() Afryka to jest jakiś sajensfikszyn i ktoś kto tam nie był to Etosha w National Geografic już mu banię ryje...a to komercha choć warta zaobaczenia oczywiście !!! O Marocu nie wspominam....to jakby nie Afryka Czosnek ma jakiś taki swój własny wewnętrzny GPS, że chłopaka zawsze ciągnie w krzoki...i te krzoki są zajebiste ale samemu to bym musiał mieć ze sobą dużą pakę pampersów żeby zrobić taki krok do przodu ![]() Znam jeszcze 2 może 3 gości takich jak Czosnek....jebańcy mają to coś...to coś innego niż wszystko...są jak czysta koka z pierwszego tłoczenia od Pabla z Meddelin, a cała reszta przy nich to tylko marna kopia VHS ![]() Dobra, nie zaśmiecam wątku....rób swoje ! Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#13 | |
![]() |
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#14 | |
|
Mam przerąbane :)
![]() Zarejestrowany: Oct 2008
Miasto: DW_
Posty: 1,906
Motocykl: RD07a
Przebieg: stoi
Galeria: Zdjęcia
Online: 1 miesiąc 5 dni 17 godz 36 min 4 s
|
Cytat:
__________________
Motto nr 1: Uważać na mokre pieńki i siekiery |
|
|
|
|
|
|
#15 |
![]() |
ale tak jest przecież wszędzie
/oczywiście nie mam pojęcia o Afryce/ jadę mniej więcej w kierunku używając małych dróg. to co będzie po drodze jest całą przyjemnością wyjazdu - nie cierpię kiedy naprawdę mam wolny czas MUSIEĆ gdzieś dojechać, musieć jechać którędyś. najprzyjemniejsze 'kawałki' wyjazdów to był zawsze spontan i, dzięki Bogu, zawsze było przyjemnie i ładnie.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|
|
|
#16 |
|
Zarejestrowany: Oct 2018
Posty: 6
Motocykl: RD03
Online: 7 godz 5 min 58 s
|
może dwa słowa o wybranych filmikach
pierwszy filmik z Liberii to przejazd przez dżungle aby skrócić sobie drogę normalna droga ma prawie ponad 360km słabej jakości ale jednak drogą, ubitą gruntową wyjeżdzona przez ciężarówki itd ale od początku marzył mi się przejazd gdzieś prawdziwą dżunglą i ten odcinek właśnie wydawał mi się najlepszy ku temu chociaż bałem się czy początek lutego to nie za wcześnie po porze deszczowej która orientacyjnie kończy się w połowie grudnia Liberia mapa sam odcinek który jest tylko drogami tylko częściowo uczęszczanymi przez samochody po obu stronach ale nigdy w całości gdyż brak mostu przez rzekę którą pokonywałem na 'drzwiach od stodoły' patrz 6:30 minuta filmu odcinek ten ma ponad 60km w linii prostej więc pewnie jakieś 80-100km de facto i gdyby tam pojechać w niewłaściwej porze roku bylaby to nie zła przeprawa na szczęście mnie omineła co jeszcze ciekawe odnośnie Liberii to że tam stany/województwa na nasze są od siebie oddzielone wewnętrznymi granicami na których nie stoi policja ale LIS - Liberia Immigration Service którzy są prawdziwymi pogranicznikami takimi jak na graniach państwa i właściwie jednymi z niewielu miejsc na całej trasie gdzie rzeczywiście sprawdzano paszport i nie zadawalano się 'fiszkami' od siebie dodam że subiektywnie miałem odczucie że ludzie w Liberii byli najmniej serdecznie nastawionymi do samotnego turysty i czasem reagowali tak może nie agresją ale tak impertynencko trochę miałem wrażenie że oni się boją i żeby tego nie okazać reagowali taką niechęcią pomieszaną z brakiem kultrury te ciągłe pytania dlaczego robię zdjęcia, po co, komu je wysyłam w sensie jakiemu krajowi itd i to nawet bardziej od napotkanych tubylców niż policji, z tą właściwie nie mialem żadnych problemów, może lekko z tym immigration serwisem |
|
|
|
|
|
#17 |
|
Zarejestrowany: Oct 2018
Posty: 6
Motocykl: RD03
Online: 7 godz 5 min 58 s
|
drugi filmik to przyjemne 20km po plaży w Wybrzeżu Kości Słoniowej do granicy z Ghaną
Ghana wymaga dokumentu zwanego CPD- Carnet de passage en douane który wymaga proporcjonalnej do wartości motocykla kaucji czyli w moim przypadku ponad 10tysi ponieważ jeżdzę starym rzęchem sprowadzanie motocykla z powrotem w przypadku poważnej awarii mija się z jakimikolwiek celem więc w przypadku braku możliwości naprawy na miejscu a w większości tych krajów trzeba się z tym liczyć o ile przypadkiem nie weźmiemy ze sobą wszystkiego co potrzeba uznałem że w razie poważnego fuckupu po prostu pożegnam się gratem w takim przypadku nie odzyskał bym tych 10tys które realnie mogą przekraczać wartość motocykla, oczywiście gdybym chciał sprzedać bo kupić takiego w stanie nadającym się do podróżowania w tych pieniądzach też by się nie dało widziałem/czytałem kilka relacji osób które podróżowały przez Ghanę 2mies przede mną youtuber Polo Przywarski czy jakoś tak został zablokowany na granicy bodajże na 5dni i finalnie musiał wyskoczyć bodajże z 700 czy ponad 500 $ dolarów aby przekroczyć tę granicę ja liczyłem na swojego farta w życiu a w ostateczności trudno, byłem przygotowany ponieść podobne koszta do stolicy WKS Abidjan dojechałem niestety w piątek wieczorem za późno aby udać się do ambasady, na dodatek Ghana jest jedna kilku dosłownie krajów do których nie da się albo mi się nie udało uzyskać vizy online to oznaczało konieczność czekania do poniedziałku na złożenie wizy a później 2-3dni oczekiwania na wizę jeszcze w sobotę udałem się do ambasady bez większej nadziei gdzie potwierdzono moje przypuszczenia że ambasada w weekendy nie pracuje i wizy z dnia na dzień się i tak nie dostanie dlatego uznałem w niedzielę że szkoda czasu i pojadę na rympał. bez wizy i bez CPD jedyną realistyczną opcją była granica na plaży której właściwie nie przekraczają turyści nie licząc takich świrów jak ja bo autem się tam nie dostaniesz trzeba łajbą przekroczyć ujście rzeki a następnie 20km piękną plażą jak postanowiłem tak zrobiłem i z rozpędu przejechałem granicą bo nie wiedziałem że właśnie w tym miejscu należy zjechać z plaży do miejsca przekraczania granicy zatrzymałem się dopiero gdy łajby rybackie zatarasowały mi drogę przymocowane na potężnych metalowych linach wtedy cofnąłem się kawałek może 400-500m gdzie zaskoczeni strażnicy jak się zorientowali że przejechałem granicę nielegalnie/nie formalnie uznali właściwie powinnenem zostać zaaresztowany nie wiem na ile byli poważni a na ile żartowali ale przez chwilę nie było mi do śmiechu i straciłem uśmiech z twarzy ostatecznie dali pieczątke do paszportu, o wizę nie pytali a gdy usłyszeli że CPD nie mam powiedzieli żebym jechał w takim razie co też żwawo uczyniłem już czując że jestem w ogródku i witając się z gąską ku mojego zaskoczeniu po przejechaniu 70km i połączeniu z główną drogą prowadzącą przez właściwe przejście graniczne zostałem zatrzymany na sporym punkcie kontrolnym a właściwie imigracyjnym bo to nie byli policjanci tylko właśnie imigration service gdy na pytanie gdzie moje CPD odpowiedziałem że nie mam dowódca całego posterunku granicznego był mocno zaskoczony i spytał jak mi się udało przejechać główną granicę dopiero po kilku minutach wyjaśniłem że nie jechałem główną granicą ale plażą bo głównej granicy bez CPD się nie przekroczy i naprawdę kazali mi zawrócić i byli bardzo stanowczy z tym ale po ponad 10min tłumaczenia i przekonywania że dlaczego ja mam się wracać tyle km jeśli 'wasi' pogranicznicy nie znają przepisów albo mają je tam gdzie słońce niedochodzi finalnie się udało ale w mojej ocenie na mega farcie i zdecydowanie 'nie rób tego sam' nie rekomenduje powtarzać. to że mi się udało nie znaczy że można i to jest metoda raczej kolejny raz w życiu miałem więcej szczęścia niż rozumu szkoda że tu fot nie można bezpośrednio wrzucać tylko linki do zewnętrznych serwisów bo bym co nieco jeszcze powrzucał |
|
|
|
|
|
#18 |
![]() Zarejestrowany: Jun 2026
Miasto: Mazowieckie.
Posty: 51
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: krajowy
Online: 1 dzień 10 godz 27 min 7 s
|
Chyba nie pojadę w taką podróż, ale pisz bo czyta się ciekawie :-)
A fotki można wrzucać. Kliknij na zaawansowana edycja i dojdziesz o co kaman. |
|
|
|
![]() |
| Tags |
| afryka , solo |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Afryka dzika..... Poznań - Cape Town 2008/2009 | chomik | Trochę dalej | 417 | 30.12.2025 11:02 |