Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Kwestie różne, ale podróżne.

Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj...

 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Prev Poprzedni post   Następny post Next
Stary 02.02.2026, 12:29   #29
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 902
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 3 godz 49 min 41 s
Domyślnie Zapiski bałkańskie 17

W sumie to cztery litery determinowały wycieczkę tego dnia.
W Dunavoldar przekroczyłem Dunaj. Dzisiaj zrobiłbym inaczej. W Dunatetetlen odbiłbym na darmowy camp nad Dunajem z pełną infrastrukturą, który Strażnik Domowy wyczaiła 5 lat później. napiłby się człowiek węgierskiego piwa z kija i odpoczął jak człowiek. Wykąpał w Dunaju itd.

I nie tak dalej tylko bliżej, ja pojechałem na Dunavoldar. W Dunavoldar mogłem sobie kupić węgierski sagan żeliwny przy Templom utca za to.
Tak czy owak przystanąłem na chwilę, by się napatrzyć na kociołki jak w Tule na samowary. Patrzyłem i patrzyłem dając odpocząć czterem literom, które przypominały już dobrze zbite, dwa kwaśne jabłka.
Trudno. Wieje w plecy, trza jechać i korzystać. Słońce opadało już z zenitu gdy kolejna tablica informacyjna wskazała kilometrów 80 do celu...

Gdyby nie ta dupa...
Szło na 20-stą gdy dotarłem na to rondo...
https://mapy.com/s/kalavozela

To nie był Budapest ale było blisko. I na tym rondzie tego dnia, dokładnie w zaznaczonym punkcie, rzuciłem fanty na glebę, rower oparłem o drzewo (najpierw go przenosząc przez barierki), wyjąłem karimatę i padłem jak kawka. Nogi cały czas dawały radę, tylko dupa... Upewniłem się jeszcze proforma, czy mnie widać (i tak mi było wszystko jedno) czy nie z poza tych barierek z potencjalnej perspektywy kierowcy, zwłaszcza radiowozu.
Widać nie było, skoro rano mogłem się spokojnie z ronda zwinąć i pojechać dalej.



Ale zanim...
Kierowcy mieli mnie w dupie ale nie te żyjątka, którym wbiłem tak brutalnie na chatę. Chyba mrówki to były albo inne co. Nie ważne, gryzły mnie przez całą noc... jak nie urok, to mrówki. Tylko dupie było wszystko jedno.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
 

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:44.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.