|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
|
|
#2 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
To jest wątek czysto teoretyczny.
Już wkradł się błąd. O Równinę Warmińską się rozchodzi. Ale po ogólnej weryfikacji moich osiągnięć (rowerowo) szczytowych w tematach bałtyckich, przede mną jeszcze całe Wybrzeże Koszalińskie (mezoregion). Akurat jego kulminacji nie kojarzę. Na razie. ![]() Na przykładzie tego wybrzeża, takie info widnieje w karcie informacyjnej (poza widocznym info jest jeszcze informacja: środowisko przyrodnicze oraz ochrona środowiska przyrodniczego i kulturowego). Czeka mnie również jeszcze Mierzeja Wiślana i Helska, które wielokrotnie zaliczałem (całe) rowerowo ale akurat na góry się nie wspinałem. Zawsze fascynowały mnie mapy. Dzisiaj technologia dostarcza cały szereg warstw, które jeszcze bardziej pobudzają wyobraźnię. Swego czasu miałem mapy tłoczone Alp, Tatr, Polski, Europy. Na ścianie wisiała mapa fizyczna z zaznaczonymi regionami. Szereg przeprowadzek zasadniczo uszczuplał sukcesywnie zasób. Potem zafungowaly mapy w sferze ale to jednak nie to... W realizacji (odłożonej) jest koncepcja objechania globusa PL mezoregionami granicznymi z oczywistym oczywista zdobywaniem kulminacji tychże. To taki mój autorski pomysł (z tymi mezoregionami). Materiału aż nadto. Wystarczy mezoregiony zsumować i robi się kawal roboty do wykonania/ Można sobie zaostrzać kryteria utrudniając dojazd. Znaczy wszystko robić na kolach. Tak ortodoksyjni liczmeni rowerowi zaliczają gminy w PL. To wszystko ma jedną zaletę dla geriatryków. Pozwala zachować kondycję i emocjonalny wigor/sprawny umysł. ![]() Proponuję fajną zabawę. Tak to przynajmniej widzę. Pojezierze Starogardzkie i Równina Warmińska. To zadanie na dziś. P.S. Nie wiem, czy opisy potencjalnych wycieczek w temacie nie zakłócą (oczekiwanej przeze mnie) merytoryki tego wątku a może go ubarwią? Taki stricte fizyczno-geograficzno-rowerowy. Na razie trzymam się z dala od pisania. Edycja. Z kart wynika też ciekawa, inspiracyjnie podpowiedź. Można granice danego mezoregionu przekraczać/zdobywać w skrajnych punktach (tu współrzędne są podane). Nie zawsze oczywista najbardziej wysunięty punkt odpowiada takiemu "sąsiada" przeciwpołożnie ale to tylko uatrakcyjnia temat, bo to mogą być wymagające fizycznie punkty. Zastanawiam się obecnie jak rowerowo pożegnać zimę i przywitać wiosnę. Brodziłem już tak solo na białoruskim "rusku" w rozlewiskach Biebrzy jednym razem, drugim Narwi... |
|
|
|
#3 |
![]() Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: Reszel
Posty: 919
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Online: 4 miesiące 3 tygodni 19 godz 26 min 46 s
|
Ad błędu.
Jako, że Olsztyn się bardziej z Pojezierzem Olsztyńskim kojarzył a nie równiną. Szybie na bęben do wujcia. No i okazało się, że jest i równina tyle, że Olsztynka. El. Kiedyś wspominałeś, że ambitnie wzdłuż rzek popedałowałeś. Stąd Pytanie/Zagadka Kojarzysz tą klimatyczną miejscówkę/rzekę. Rzut w góre biegu. (+/- azymut 160st)2.jpg W dół. (+/- azymut 50st) 1 Kopy.jpg Dół.jpg Wiosenne foty z 2014 Jesienna z 2018 |
|
|
|
|
|
#4 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Nie kojarzę.
Może to przedwiosenny stan Łyny. Przekonam się zapewne, bo owa rzeka jest w kręgu zainteresowań i to poważnych. Dawno już ją sobie "opracowałem" i zrealizuję. Reszel, to Pojezierze Mrągowskie. Tu kulminację mam zlokalizowaną. Podobnie większość granicznych, północno-wschodnich mezoregionów. Od Ciebie - rzut beretem, jest do kulminacji Niziny Sępopolskiej. Niecałe 17km. Temat północny zostawiam sobie na wiosnę. Brakuje mi tylko kulminacji wspomnianej Równiny Warmińskiej i Pojezierza Wschodniosuwalskiego, Równiny Augustowskiej, Kotliny Biebrzańskiej oraz Wysoczyzny Białostockiej na ten moment. To bezpośrednio moje "noworodzinne" okolice. Wzgórza Sokólskie mam namierzone. P.S. Pojezierze Olsztyńskie ma kulminację w okolicy Ruska Wielkiego ![]() Jednym ze sposobów "przeszukiwania" zasobów "górskich" są mapy topograficzne. P.S` Zimę chciałem pożegnać nad Wisłą po targach Ptak Expo (mam bilet) gdzieś nad Wisłą ale mam alternatywę. Dzisiaj jeszcze zdecyduję. |
|
|
|
#5 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Na zasadzie ciekawostki.
https://youtube.com/shorts/o11mzr7Eh...bsAz8u9l14sG5E https://youtube.com/shorts/h5ShFXM-u...iYOMru5Flk8Wry Było kilka przymiarek. |
|
|
|
#6 | |
![]() Zarejestrowany: Nov 2018
Miasto: Olsztyn (Wa-Ma)
Posty: 349
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: mój 3,5
Online: 2 tygodni 5 godz 35 min 23 s
|
Cytat:
Od głównej drogi w okolicach przejazdu kolejowego na północny-wschód i w dół do leśniczówki...
__________________
Psy szczekają, a motocykl jedzie dalej... |
|
|
|
|
|
|
#7 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Bardzo ciekawe info.
Moja koncepcja śmigania korytami rzek ma podłoże bardziej fizyko-gegraficzne, czasami ubogaconymi o etnograficzny pierwiastek. Tak naprawdę to forma ucieczki od miejskiego chaosu szukając spokoju zdała od miejskiego zgiełku. Nie omieszkam jednak zdokumentować ów taran. W ogóle nie miałem pojęcia, o takim hydrotechnicznym rozwiązaniu. Dzięki! Wiem jedno. To są ostatnie chwile, kiedy będę mógł rozpalić małe ognisko, by sobie coś ugotować (nie wożę że sobą kuchenki) lub by po prostu rozproszyć wzrok w strukturze płomienia. Ogień doprowadził nas do miejsca w którym jesteśmy. I umiejętność kontroli żywiołów. Moim żywiołem jest extra ten pierwotny człowiek, który rozpycha się gdzieś między przeponą a obręczą barkową. Jak jest cieplej, wędruje do mózgu i robi tam swój kipisz. Boję się jego ale potrzebuję. Czasami krzyczy mną, kiedy dzieje się zło. W nim zdefiniowana jest moja wolność. P.S. W tym wątku będę się bawił przyrodą. |
|
|
|
#8 | |
![]() |
Cytat:
i naprawdę wyobrażałem sobie po tej nazwie coś zupełnie innego.Okazało się że znam to urządzenie pod nazwą młot wodny water hammer
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|
|
|
|
#9 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Trzy lata temu... Pierwsza setka pękła wtedy po kilku latach przerwy.
Pamiętajcie. Zawsze perły przed wieprze. |
|
|
|
#10 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Wczoraj dokonałem przedwstępny przegląd rowerowych fantazji. Kross Level B7 wisi już drugi rok, czekając na okazję, czyli przegląd przedniego amora. Jestem na niego umówiony od... dwóch lat. Kolega, co mi to zrobi (mam nadzieję) przysłał mi zdjęcia tarzającego się grubasa po podłodze, promującego nową metodę odchudzania.
A masy z powodu chorobowego zanikania ruchu w mięśniach ubywa ale w tkance tłuszczowej rośnie. Po iewaz na forum rośnie świadomość, że ja znam się na wszystkim, to napiszę, co się właśnie dowiedziałem a o tym nie wiedziałem. Nie wiedziałem, bo temat świeży jak wypiek pieczywa w Biedronce. Otóż pojawiły się badania wskazujące, że wchłanianie kreatyny (monohydratu w roztworze wodnym) zdecydowanie poprawia picie jej w towarzystwie węglowodanów. Wchłania poprawia się o 60%. To jest bardzo zauważalna zmiana. Jest jeszcze jeden plus takiego łączenia, skoro już te węglowodany wcinasz. Otóż kreatyna "konsumuje" wyrzut insuliny. Metod na jej obniżenie po posiłkach wysokowęglowodanowych jest kilka. Aktywacja mięśnia płaszkowatego poprzez eslięcia na palce albo zwykły, 15 minutowy spacer świeżo po posiłku. Oczywiście uwagi kieruję do starszych osobników płci obu. |
|