Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Kwestie różne, ale podróżne.

Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj...

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 29.03.2026, 07:08   #1
El Czariusz
Gość


Posty: n/a
Online: 0
Domyślnie Baśń czarna jak smoła...

Dzień dobry,

jeszcze tego wieczora Żak wyrywa mnie z letargu.
Nie wiem, co się dzieje ale wszyscy mnie ponaglają.
No to wstaję i lecę z nimi.

W jakimś polu nadjeżdża pociąg... Spóźniony. Smoła z rodziną, Żak... Podekscytowani jak chuj... nic nie widać ale nagle coś trąbi i przelatuje. Pociąg wpada na "dworzec" ale nie zatrzymuje się - napierdala... Nie wiem ile ale po jakimś czasie, to wszystko zwalnia i staje...
Jesteśmy na końcu składu. Ludzie pakują się do ostatniego wagonu tak całkiem po europejsku. Nawet jest jakis służbowy kolo w jasnym khaki, który to niby kontroluje.

Ale my nie.
Żak pakuje się do metalowej trumny i drze ryja: darek, darek!
Da się wejść po skraju wagonu towarowego.
Wdrapuję się za Żakiem...

Smoła z rodziną ciesza się jak nawiedzeni... Krzyczą: darek, darek, darek... Echo się niesie jak na stadionie Legii...



Ciągle przybywa 'kibiców". Wszyscy wymawiają tylko jedne słowo... darek, darek, darek...
Chyba cala wiocha już drze się...

Siadam, opieram się plecami o zimny blat...
  Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 29.03.2026, 07:13   #2
El Czariusz
Gość


Posty: n/a
Online: 0
Domyślnie Baśń...

Dzień dobry,

pobudka przywraca równowagę. Świeci słońce, wieje wiatr od.. oceanu.
Nie ma pociągu, nie ma wagonu towarowego... Jest Franca Żak z kawą i jeden ze smołowatych. Smołowaty uśmiecha sie i kiwa głową.
Acha, czyli jeszcze nie jedziemy?
Pierwszy raz od długiego czasu i ja się uśmiecham. Nie był to sen, który chciałbym, by trwał, chociaż...?

Ten Smoła akurat mówi trochę po angielsku, tyle co ja. Train tuday, ok? Ok.
Woda w oceanie też ok. Kilkanaście stopni - w sam raz dla mojej chorej tkanki.
Pojawia się coś, na miarę szczątek entuzjazmu.
Mam ochotę pozwiedzać. Widzę świat zbieżny z oczekiwanym. Życie toczy się rano i wieczorem. Smoliści łowią, załatwiają sprawy. Ich żony gotują, dzieci biegają.
Z tym załatwianiem spraw, to się trochę wyrwałem. Nie chcę tu w każdym razie zostać ani dnia dłużej. Nie moje życie, nie moja sprawa.
Raportuj zły post
  Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 29.03.2026, 07:15   #3
El Czariusz
Gość


Posty: n/a
Online: 0
Domyślnie Baśniowo...

Dzień dobry,

z rajskiego ogrodu na stację kolejową jest dobrych kilka km. Wieter duje w pysk niemożliwie. Mrużę oczy, by sprawdzić, która godzina mimo okularów.

W smolistej wiosce dokonalem korekty drugiego ruska, czyli mego zegarka.
Jak masz czas, słońce i patyk, to jego korekta jest banalnie prosta - dokonasz jej w samo południe. Około kwadransa zajmie ci ustalenie skrajnego wychylenia. Tak i uczyniłem pod baczną uwagą kilkoro małych smolistych.
Patrzysz na cyferblat i wyznaczasz swoje.
Taka dokładność... Cóż w końcu znaczy kwadrans?

Na cywilizacyjnej planecie, gdzie mierzy się wszystko - bardzo wiele. W ciągu kwadransa twoje życie może wywrócić się do góry kołami tylko dlatego, że narzucony ci/sobie pomiar czasu - wyznacza normy i granice.
Tutaj kwadrans nie ma żadnego znaczenia. I tak już od wielu dni sterują mną rytmy dobowe.
One narzucają mi naturalny stan aktywności, na koniec tylko zamykasz oczy...

Tak sobie dywagując, stwierdzam że, jedyny porządny wynalazek cywilizacyjny, to chronometr. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy ile można zmierzyć, mając dostęp do pomiaru z dwóch zegarków...

Zbliża się 15:00, zbliża się pociąg. Można by napisać - punktalny. F-cznie w pierona długi. Dlaczego wszyscy piszą o nim, że najdluższy na świecie a nic dworcu? Mnie fascynuje nie pociąg a dworzec. Żaka dokładnie odwrotnie.
Jeździła kiedyś kowbojka z Czeremchy do Sokołowa Podlaskiego i stawała w polu. Tak ludzie wsiadali i wysiadali. Nie wiem na jakiej zasadzie... Miałem wtedy 8 lat i jechałem nią (kowbojką) pierwszy i ostatni raz w życiu.

Małe deja vu.
Przez chwilę wracam do beztroskiego okresu w życiu... Tylko przez chwilę. Rower zostawiłem w rajskiej wsi. Istotnie rajskiej w kontekście portowego otoczenia Nawazibu. Znaczy wrócę tu, w wagonie załadowanym rudą.
Nawet się cieszę... Gdyby nie Żak, to w mojej przestrzeni pociąg by nie zaistniał... A teraz mam ochotę wywiedzieć się jakie są inne połączenia kolejowe Mauretanii i czy w ogóle są?

Czy da się Afrykę pokonać koleją? Hm...
  Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 29.03.2026, 07:22   #4
El Czariusz
Gość


Posty: n/a
Online: 0
Domyślnie

W chacie 12,5 stopnia. O 6.15 włączam ogrzewanie. Nie śpię od 4.45.
O 7.18 już tylko z rzadka wstrząsa ciałem nagły skurcz międzyżebrowych i przepony.

Niedziela Palmowa.
Wielki Tydzień.
Za dwie dekady taka konkluzja może mieć już inny ciężar... Czy ja dożyję?
Czy będę miał normalny kontakt z wnukami, które dzisiaj mają wszystko...?
  Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 29.03.2026, 18:15   #5
El Czariusz
Gość


Posty: n/a
Online: 0
Domyślnie

Wracam na chwilę do Europy.
Moja Ukraina, to rocznik 1974.

A tu epicki etap Giro z tego roku.



Jeden z komentarzy: to byli ludzie twardsi niż gwoździe do trumny.
Ładne porównanie.
Jakie kadencję... Gwoździe i uda ze stali. Głowy bez kasków, na wielu etapach końcowe podjazdy bez asfaltu.

A ja...?
Leżę od 13-tej w łóżku i łykam mikstury.
Tak się dzisiaj napracowałem. Ale zawsze.
Na wsi cieplej niż w Gdańsku. Sodomia i Gomoria z tą pogodą
  Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 29.03.2026, 21:25   #6
El Czariusz
Gość


Posty: n/a
Online: 0
Domyślnie

Melon zaliczył Zejście smoka, to mu polski scenariusz podsyłam.
https://youtu.be/-lO_IZaOgeY?is=84i6DF-3KZA1tDFw

Zawsze miałem pewien kłopot z symboliką Niedzieli Palmowej. W końcu to jedyny tydzień w roku, co ma 8 dni.
Zaczyna się radośnie a potem lecą bomby jedna za drugą. Tak... Dożyć końca tego tygodnia z radosnym finałem. Wszystko za płotem, za drogą, za miedzą, z okna, z ławki... Wszystko widać jak na dłoni.

Elegancko.
Wzorowo.
Cudownie.

...jak wiele trzeba zmienić, by nic się nie zmieniło...
  Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 30.03.2026, 09:38   #7
El Czariusz
Gość


Posty: n/a
Online: 0
Domyślnie A może jednak powieść?

Dzień dobry,

jaki jest najlepszy kraj do umierania?

-------------------------------------------
Errata

Na onkologicznym oddziale jest już za późno. Moje wyniki nie pozostawiały wątpliwości.
Dawno temu Strażnik Domowy "poprosił", bym jej samej nie zostawiał. Siedziała na kanapie, ja w swoim fotelu...
- Chcę odejść pierwsza.
  Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:34.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.