|
|
#10 |
![]() |
6 dzień, 31 Sierpnia.
Pogoda za oknem naszego hoteliku nadal nie była zbyt piękna, ale prognoza na kolejne dni wskazywała na nadejście pory suchej i piękną pogodę:-). Plan na dzisiaj był taki, że wracamy do Gilgit, a po drodze wjeżdżamy do doliny Hopar żeby obczaić szybkie (ale bardzo pionowe) podejście do jeziora Rush i ewentualnie dojechać do wioski Hispar w celu obejrzenia tamtejszego lodowca. Na początku pogoda nie rozpieszczała, ale po wjeździe do doliny Hopar zaczęło robić się już cieplutko - jakie to piękne uczucie, kiedy zaczynasz się pocić i czujesz, że musisz zdjąć kilka warstw ciuchów!:-). Na początku dolina nie zrobiła na nas wielkiego wrażenia-jechaliśmy przez długą wioskę, choć fajna zieleń umilała nam drogę...:-) [YOUTUBEHD]43pIc2aOiqA[/YOUTUBEHD] Po wyjeździe z wioski zaczęło być już całkiem ładnie... [YOUTUBEHD]6sP9JW6mJnU[/YOUTUBEHD] ....i coraz cieplej!! Niemniej jednak widać było skutki osunięć po ostatnich opadach deszczu-na drodze często spotykaliśmy kamienie i głazy, szczególnie na błotnistych zboczach. [YOUTUBEHD]gb7uQBcfp3Y?si=c3Z6BR83ZkAOV-AW[/YOUTUBEHD] Po połgodzinnej jeździe zatrzymali nas lokalesi wracający z głębi doliny mówiąc, że dalsza jazda jest niemożliwa-osunięcie zablokowało drogę i nawet sam dojazd do tej przeszkody jest niebezpieczny ze względu na osuwające się błotniste zbocza. Mając jeszcze w głowie wspomnienia mijających nas kamiennych pocisków postanowiliśmy zrobić zwrot w tył. Może jeszcze kiedyś będzie okazja do odwiedzenia tego miejsca. A warto! Popatrzcie sami: [YOUTUBEHD]7LiRVMUEdiI?si=mTpzYZm5bXDevPdU[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]z_lT_wkk5mc?si=M2R6EAawpSCB9GKq[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]g_C1wah6Yls?si=CGLHbgDu_DXl3fql[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]VIeHBikGY2c?si=2pCspzqIkvZIgxoy[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]jXmpMWMuEmI?si=ku54bGErmvjpown0[/YOUTUBEHD] Byliśmy trochę rozczarowani, ale zdrowie i życie jest najważniejsze - szczególnie w miejscach o utrudnionym dostępie do jakiejkolwiek opieki medycznej. Hitem tego dnia było ciepełko i z tego się cieszyliśmy! Dalszy dojazd do Gilgit odbył się spokojnie i już mogliśmy cieszyć się upalną pogodą i pięknym słoneczkiem. Ach jak ja tego potrzebowałem!:-) |
|
|
|