|
|
#11 |
![]() |
24ty dzień wyprawy, 8 września. Pietros.
Wstajesz se rano i jest tak: [YOUTUBEHD]X_nNC3HxiNQ?si=7lAD37i3zEYAVWpc[/YOUTUBEHD] Po wczorajszej burzy powietrze było rześkie, świeże. Czuć już było delikatne tchnienie jesieni, ale wcale mnie to nie martwiło - po rumuńskim piekarniku chłodek ukraińskich gór był jak najbardziej wskazany . Do przełęczy pod Pietrosem mieliśmy ok godziny jazdy w większości przez las. Droga była całkiem spoko - mimo obfitego opadu poprzedniego dnia nie było dzisiaj problemów z błotem nawet na bardziej stromych podjazdach.[YOUTUBEHD]DM89y-dgWzk?si=A7-4qybTkVfjW9Vl[/YOUTUBEHD] Po wjeździe na połoniny zaczęły się fajne widoczki! [YOUTUBEHD]E6XjSQz7h7I?si=dvI6pDU1vyIKcC1P[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]ElBOULEOHJI?si=hUn6dshrwkaCMc4X[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]7NWVfV-5eFc?si=EaTZaqnHMQIcfInb[/YOUTUBEHD] Byłem na Pietrosie rok temu i nie chciało mi się znowu pedałować na góre. Zamiast tego rozłożyłem się w wiacie i zasnąłem snem sprawiedliwego podróżnika:-). Wojtek za to założył tenisówki i pomknął niczym łasica w kierunku szczytu. Z przełęczy do szczytu jest około godziny spaceru w łatwym terenie i moim zdaniem zdecydowanie warto, bo widoczki są naprawdę fajne. Na zdjęciu poniżej widoczna jest Howerla. Zdjęcie tego nie oddaje, ale Howerla moim zdaniem przypomina dinozaura odpoczywającego po obfitym obiadku:-) Wojtek wrócił po kilku godzinach, ja się wyspałem, pogadałem trochę z turystami (głównie byli to Żołnierze na urlopach), zjadłem obiadek i byłem gotowy do dalszego pyrkania po okolicy. Postanowiliśmy wrócić na noc do naszego poprzedniego biwaku, bo było tam fajnie i był potok, w którym można się spokojnie wykąpać:-). Po kilku godzinach fajnego pyrkania dotarliśmy na miejsce i rozpoczęliśmy bardzo skomplikowany proces polegający na robieniu niczego:-) |
|
|
|
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Szlajanka po Polszy. Sierpień 2020 | trolik1 | Polska | 69 | 28.07.2021 07:45 |